Robin van Persie po remisie z NEC oceniał spotkanie z mieszanymi odczuciami. Trener podkreślił zaangażowanie swojego zespołu, który walczył o każdy metr boiska, ale jednocześnie przyznał, że przebieg meczu i okoliczności dobrze oddają charakter całego sezonu Feyenoordu.
– Fundamentem naszej gry jest to, że dajemy z siebie wszystko. Musimy wchodzić w pojedynki i walczyć – analizował Van Persie po meczu z NEC. – Każde spotkanie składa się z różnych faz. Czasem można grać ładniej, a czasem trzeba postawić na fizyczność. Dziś również mieliśmy wiele takich momentów. Były dobre fragmenty wysokiego pressingu i z tej perspektywy nie mogę wymagać od chłopaków niczego więcej niż to, co pokazali.
Z trybun dało się słyszeć krytyczne głosy pod adresem stylu gry Feyenoordu. Czysty czas gry wyniósł zaledwie około 47 minut, a piłkarze z Rotterdamu często zwalniali tempo.
– To zależy od charakteru meczu i przebiegu wyniku. Myślę, że każda drużyna dostosowuje się do realiów spotkania. To chyba logiczne, że czasami bierzemy na siebie trochę czasu? Są na to przepisy i ich przestrzegaliśmy. Moim zdaniem nie można mieć do tego zastrzeżeń.
Dla Van Persiego spotkanie z NEC jest również symbolem obecnego sezonu.
– Przyjemniej jest, gdy decyzje sędziego lub przebieg meczu są dla ciebie korzystne. Łatwiej też, gdy masz w pełni zdrową kadrę i możesz swobodnie wybierać. Wyzwania są duże i taka jest rzeczywistość. To trudny, wymagający rok. Wiele się z niego uczymy. Najwięcej wynosi się właśnie z ciężkich okresów i tak jest również w naszym przypadku. Jednocześnie wciąż walczymy o nasz cel, ale bez wahania podpisałbym się pod kilkoma miesiącami zwycięstw 3:0 czy 4:0.
Weekend odpoczynku
Były napastnik cieszy się, że w nadchodzący weekend jego zespół nie rozegra meczu ligowego ze względu na finał krajowego pucharu.
– Pomijając wynik: patrząc na postawę zespołu, nie mam żadnych obaw o zawodników. Oczywiście wszyscy są rozczarowani. Bardzo cieszę się z tej przerwy, bo daje ona kilku piłkarzom szansę powrotu po kontuzjach. Niektórym mogę też dać odpocząć, bo dziś część z nich grała wyłącznie dzięki charakterowi.
Komentarze (0)