Kontuzja Leo Sauera wywołała falę krytyki wobec selekcjonera reprezentacji Słowacji, jednak Robin van Persie nie podziela tych opinii. Trener ubolewa nad tym, że sezon skrzydłowego dobiegł końca, ale nie zamierza szukać winnych. Niedługo po powrocie na boisko Sauer wyszedł w podstawowym składzie reprezentacji, po czym tuż przed przerwą ponownie doznał urazu mięśniowego.
– Przede wszystkim jest mi bardzo przykro z powodu Leo, że coś takiego się wydarzyło – powiedział Van Persie w rozmowie z Feyenoord ONE. – Rozmawiałem z nim jeszcze przed meczem, klub również pozostawał z nim w kontakcie. To, że doszło do tego w taki sposób, jest dla niego straszne, ale także dla nas. Wszyscy mają najlepsze intencje – zarówno selekcjoner, jak i Leo. Zagrał jednak dopiero pół godziny i w takiej sytuacji trudno podjąć właściwą decyzję.
Szkoleniowiec Feyenoordu zachowuje powściągliwość i nie obarcza nikogo winą za kontuzję. – Leo ciężko pracował i z każdym dniem wracał do coraz lepszej dyspozycji. Taki uraz w takim momencie jest ogromnym rozczarowaniem. Podejmowanie takich decyzji nie jest łatwe. Jako klub byliśmy w kontakcie, ja również rozmawiałem bezpośrednio z Leo. Uznaliśmy, że lepiej byłoby, gdyby nie rozpoczynał meczu w podstawowym składzie, ale ostatecznie to także nie jest prosta sprawa. Leo sam jest częścią tego procesu i to, że wszystko posypało się tuż przed przerwą, jest bardzo pechowe.
Komentarze (0)