Robin van Persie przekazał najnowsze informacje dotyczące sytuacji zdrowotnej Jordana Bosa, Anela Ahmedhodžicia, Jeremiaha St. Juste’a oraz Raheema Sterlinga. Feyenoord od dłuższego czasu nie może korzystać z pełnej kadry i – jak się okazuje – ten stan jeszcze się utrzyma. Również przed meczem z Telstarem kilku zawodników zmagało się z urazami, drobnymi dolegliwościami lub brakiem optymalnej formy fizycznej.
Podczas pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec odniósł się do poszczególnych przypadków. Na początek poruszył temat Jordana Bosa, który w tym spotkaniu wystąpił w roli awaryjnego skrzydłowego i – na własną prośbę – zagrał tylko jedną połowę.
– Teraz wszystko z nim w porządku, ale sam zasygnalizował, że nie jest w stanie kontynuować gry – wyjaśnił Van Persie. – To nie jest kontuzja. Jeśli jednak zawodnik mówi wprost, że jest kompletnie wyczerpany, trzeba to uszanować.
24-letni Australijczyk, nominalnie lewy obrońca, w pierwszej części meczu wystąpił na skrzydle. Trener nie krył zadowolenia z jego postawy.
– Uważam, że zagrał naprawdę dobrze. Dał drużynie dokładnie to, czego od niego oczekiwałem. Jestem z tego bardzo zadowolony – podkreślił. Podobnie jak Bos, po przerwie na murawę nie wrócił również Anel Ahmedhodžić. – Anel w ostatnich dniach był chory. Do samego końca nie było pewne, czy będzie mógł rozpocząć mecz w wyjściowym składzie. W sobotę jasno zadeklarował, że chce grać, ale nie był w pełni sił. W przerwie podszedł do mnie i powiedział, że czuje się kompletnie wyczerpany. To zrozumiałe po kilku dniach choroby – tłumaczył szkoleniowiec.
Bośniacki stoper został zastąpiony przez Jeremiaha St. Juste’a, jednak i on nie dotrwał do końca spotkania. Powodem był uraz głowy. – Wszyscy się o niego martwili, ja również. Wszedł bardzo dobrze w mecz, ale lekarz uznał, że nie może kontynuować gry. W takich sytuacjach decyzja jest oczywista. Teraz czuje się dobrze. Kilka razy sprawdzałem, jak się ma, i wszystko jest w porządku. Najbliższe dni pokażą, jak zareaguje organizm.
Sam zawodnik uspokoił kibiców w poniedziałkowy poranek za pośrednictwem mediów społecznościowych. – Ze mną wszystko dobrze. Dziękuję za wsparcie, Legioen – napisał.
Na koniec Van Persie odniósł się do Raheema Sterlinga, który nie doznał żadnego urazu, lecz zaliczył pierwsze minuty po dziewięciomiesięcznej przerwie od gry. Doświadczony skrzydłowy musi być wprowadzany do zespołu ostrożnie, zwłaszcza że sezon zbliża się ku końcowi.
– Gdy sam wracałem do Feyenoordu, przez cztery miesiące nie grałem w piłkę – przypomniał trener. – Wówczas Gio wspólnie ze mną i sztabem odpowiedzialnym za przygotowanie fizyczne stopniowo odbudowywał moją formę. Najpierw czterokrotnie wchodziłem na krótkie zmiany. Nie mówię, że w przypadku Raheema będzie identycznie, ale musimy realnie oceniać, czego można oczekiwać od zawodnika, który przez wiele miesięcy nie występował w meczach.
Szkoleniowiec podkreślił, że oczekiwania wobec Sterlinga są duże, lecz proces odbudowy wymaga czasu. – Wszyscy chcą go oglądać na boisku i my również mamy takie podejście. Ja też potrzebowałem kilku tygodni, aby odzyskać pełną dyspozycję. W jego przypadku nie będzie inaczej. Cierpliwość jest kluczowa, ale jednocześnie chcemy widzieć postęp z tygodnia na tydzień – zakończył Van Persie.
Komentarze (0)