Robin van Persie, jako trener Feyenoordu, wkracza obecnie w naprawdę trudny okres. O ile wcześniejsze porażki jego drużyny można było jeszcze usprawiedliwić czasami niezłą grą, tak czwartkowy mecz przeciwko Celtikowi był pod tym względem dużym krokiem wstecz. Po zakończeniu spotkania szkoleniowiec szczegółowo omówił swoją ocenę wydarzeń boiskowych.
– Patrząc na całokształt meczu, uważam, że nasza pierwsza bramka była naprawdę dobra. W pierwszej połowie nie graliśmy może porywająco, ale Celtic również nie stworzył sobie wielu okazji. Przy naszym straconym golu zawiodła jednak obrona. Mamy w tej kwestii bardzo jasne ustalenia, a tym razem timing był po prostu zły – powiedział Van Persie w rozmowie z Ziggo Sport, odpowiadając najpierw na pytania o pozytywne aspekty gry. – Przy wyniku 1:0 mieliśmy nawet kilka sytuacji, które powinniśmy byli lepiej rozegrać.
Trener zwrócił uwagę, że już w pierwszej części spotkania jego zespół nie wykorzystał kilku obiecujących momentów. – Nie potrafiliśmy z nich zrobić użytku. Drugi gol w zasadzie sami sobie sprezentowaliśmy. Sem ustawił się zbyt nisko, przez co nie mógł zagrać komfortowej piłki do Waty. Wata odegrał do Timona, a ten z kolei zbyt długo zwlekał z decyzją. Przy 1:2 nadal byliśmy w grze i z każdą minutą prezentowaliśmy się coraz lepiej. Widać było jednak, że tego wieczoru szczęście nam nie sprzyja, co potwierdziły choćby strzały w poprzeczkę. Przez ostatnie pół godziny zrobiliśmy wystarczająco dużo, aby zdobyć kolejną bramkę, ale ostatecznie sami oddaliśmy przeciwnikowi trzeciego gola.
Wejście Diarry z ławki
Po godzinie gry urazu doznał Leo Sauer, którego zastąpił Gaoussou Diarra. – Uznałem, że przyszedł moment, by dać mu szansę, bo na treningach prezentuje się bardzo dobrze. Nie wszystko wychodzi mu jeszcze idealnie, ale intensywnie pracujemy nad jego podstawowymi umiejętnościami. Nie jest jeszcze długo zawodowym piłkarzem, więc traktujemy go jako projekt na dłuższą metę. On sam podchodzi do tego z cierpliwością – i my również. Widzę u niego realne postępy, dlatego zasłużył na tę okazję. Uważam, że jego wejście było naprawdę udane.
Debiut Shaqueela van Persiego
Decyzja o wprowadzeniu Shaqueela van Persiego zamiast Caspra Tengstedta wynikała przede wszystkim z profilu zawodnika, którego trener potrzebował w końcowej fazie meczu. – Potrzebowaliśmy bramki, a Shaqueel już wielokrotnie udowodnił, że potrafi zdobywać gole z różnych pozycji i kątów. Postawiliśmy wszystko na ofensywę, co oczywiście wiąże się z ryzykiem, ale liczyłem, że uda mu się odpowiednio zamknąć którąś z akcji po dośrodkowaniu. Ayase ma do takich sytuacji znakomity instynkt, ale Shaqueel również. To właśnie dlatego zdecydowałem się go wprowadzić.
Komentarze (0)