Robin van Persie po meczu Feyenoordu nie unikał trudnych tematów. Podczas spotkania z mediami trener został zapytany o wypowiedzi Quintena Timbera, które padły po wcześniejszym wywiadzie szkoleniowca przed spotkaniem. Van Persie otwarcie przyznał wówczas, że w grze pomocnika brakuje mu momentami odpowiedniego nastawienia - zarówno w trakcie meczów, jak i na treningach.
Słowa trenera skłoniły Timbera do samodzielnego zabrania głosu. Piłkarz udzielił wywiadu ESPN, w którym stwierdził, że Van Persie niewystarczająco chroni swoich zawodników przed publiczną krytyką. W ten sposób wewnętrzna różnica zdań stała się tematem otwartej debaty, do której szkoleniowiec musiał odnieść się po końcowym gwizdku.
– To prawda. Przed meczem jasno powiedziałem, czego oczekuję od zawodników. Zawsze chcę widzieć gotowość do wykonywania swoich zadań. Czy u każdego wszystko funkcjonuje idealnie? Nie. Dotyczy to choćby Hwanga, którego również wskazałem jako przykład. On sam wie, że może podejmować lepsze decyzje z piłką, zresztą dziś było to już znacznie lepsze – tłumaczył Van Persie.
Trener podkreślił, że jego ocena zawodników opiera się wyłącznie na tym, co widzi w codziennej pracy i podczas meczów. – Sprawa jest bardzo prosta. Oceniam piłkarzy na podstawie treningów i spotkań, a z tego, co prezentuje Quinten Timber, nie jestem zadowolony. Dlatego stawiam na innych. Nie chodzi o to, by nie popełniać błędów. Chcę jednak zawsze widzieć gotowość do powrotu do defensywy, natychmiastową reakcję po stracie piłki. Zła decyzja przy podaniu może się zdarzyć – to naturalne – zaznaczył.
W tym kontekście naturalnie pojawiło się pytanie, czy relacje między szkoleniowcem a pomocnikiem mają jeszcze szansę na odbudowę. Odpowiedź Van Persiego była wyjątkowo stanowcza. – Jeśli pytasz mnie osobiście, to uważam, że dla Timbera nie ma już drogi powrotnej. Patrzę na zawodników wyłącznie przez pryzmat trenera i tego, co pokazują na boisku. W jego grze od dłuższego czasu brakuje mi tej czystej intencji. Jeżeli przez długi okres nie jesteś w stanie jej pokazać, niezależnie od przyczyn, to z mojego punktu widzenia taka decyzja jest logicznym następstwem tego, co widzę – wyjaśnił.
Dodatkowe emocje wzbudził fakt, że mimo braku zaufania Van Persie zdecydował się wprowadzić Timbera na boisko. Trener również do tego się odniósł. – Ostatecznie wprowadziliśmy go do środka pola, bo nie mieliśmy tam zbyt wielu alternatyw. To była normalna zmiana. Nie chodzi o mnie i Timbera, tylko o to, żeby wygrać mecz. Dziś dał z siebie wszystko – zakończył Van Persie.
Komentarze (0)