Na trzy kolejki przed końcem sezonu Feyenoord mierzy się głównie z drużynami, które w praktyce nie walczą już o konkretne cele. Fortuna Sittard jest bezpieczna, AZ ma zapewniony udział w europejskich pucharach, a PEC Zwolle potrzebuje być może jeszcze jednego punktu, by uniknąć baraży. Robin van Persie nie jest jednak przekonany, czy to rzeczywiście tak duże ułatwienie, jak sugeruje się na zewnątrz.
– Myślę, że żadna drużyna tak naprawdę nie jest „skończona” – ocenił szkoleniowiec Feyenoordu podczas konferencji prasowej. – Zawodnicy grają również o swoją przyszłość, a każdy zespół trenuje po to, by wygrywać mecze. Stadion w Sittard znowu będzie pełny, więc nie wyobrażam sobie, by Fortuna zaprezentowała się słabiej niż zwykle. Zastanawiam się, czy to faktycznie ma jakiekolwiek znaczenie. Jako sportowiec chcesz w każdym spotkaniu dać z siebie maksimum.
Van Persie widzi natomiast pozytywne sygnały w grze własnej drużyny w ostatnich tygodniach. – Zawsze trzeba być otwartym na wprowadzanie niuansów, bo zawsze masz do czynienia z przeciwnikiem. NEC ustawiło na przykład sześciu zawodników bardzo wysoko i trzeba było na to zareagować. Każdy mecz stawia inne wyzwania, ale uważam, że dla trenera kluczowe jest pozostawanie otwartym na konieczne korekty.
– W ostatnich spotkaniach zaczynaliśmy nieco niżej, żeby przeciwnik podchodził pod nas – kontynuował. – To bardzo dobrze funkcjonuje i to również sygnał, który otrzymujemy od zespołu. Jasno określiliśmy nasze oczekiwania, więc na ten moment wszystko wygląda bardzo dobrze. Jestem też otwarty, by rozwijać ten kierunek w przyszłości.
„To krok, który musimy wykonać przed kolejnym sezonem”
RvP z dużym zainteresowaniem obejrzał w tym tygodniu widowiskowy mecz (5:4) pomiędzy Paris Saint-Germain a Bayernem Monachium. Szkoleniowiec określił to spotkanie jako „nie z tej ziemi” i wysoką liczbę bramek przypisał przede wszystkim jakości ofensywnych zawodników. Podczas konferencji spróbował też odnieść ten mecz do sytuacji Feyenoordu.
– Napotykamy na różne wyzwania. Jako zespół możesz reagować lub antycypować to, co się dzieje. Chcemy odzyskiwać piłkę jak najwyżej, ale jeśli dobrze zamkniesz przestrzenie, rywale zaczynają grać długimi podaniami. Funkcjonujesz wtedy w różnych rzeczywistościach i cały czas szukasz właściwego rozwiązania. W idealnym świecie masz dwa zespoły, jak PSG i Bayern, które grają bardzo ofensywnie i wszędzie wchodzą w pojedynki jeden na jednego. W większości przypadków to jednak nierealne.
Niemożność realizacji idealnego stylu gry wynika również z podejścia przeciwników. – Jedne drużyny cofają się głębiej, inne grają wyżej. To bezpośrednio wpływa na charakter meczu. Nie można więc oczekiwać, że będziemy często odbierać piłkę wysoko. Jeśli przeciwnik stale gra długimi podaniami, nie da się wysoko bronić. Nasza gra w posiadaniu musi być zdecydowanie lepsza przeciwko zespołom, które się cofają. W takich sytuacjach trzeba być bardzo pewnym przy piłce.
– Intensywnie pracujemy nad podejmowaniem właściwych decyzji w budowaniu akcji – podkreślił trener Feyenoordu. – Widać poprawę, ale wciąż zdarza się zbyt dużo niedokładności. Gramy dobrze fragmentami, lecz gdy pojawia się chaos, mecz zamienia się w bieganinę. To właśnie krok, który musimy wykonać przed kolejnym sezonem. Jeśli będziemy lepsi przy piłce, wpłynie to ogromnie na naszą defensywę i ruch bez niej.
– Naszym celem jest dojście do takiego poziomu, by rywale byli zmuszeni się cofać. Wtedy mecz wygląda zupełnie inaczej. Potrzebne są ruchy za linię obrony i duża pewność w operowaniu piłką na małej przestrzeni pod wysoką presją. To proces etapowy, a zespoły dostosowują się do tego, jak dobrze gramy. To również zmienia się w trakcie sezonu, w zależności od kontuzji i naszej formy.
Możliwe powroty Steijna i Smala
Sem Steijn i Gijs Smal trenowali z zespołem i mogą w ten weekend wrócić do gry. Obaj wrócili do zdrowia po urazach, jednak w sobotę zostanie jeszcze oceniona ich reakcja fizyczna po piątkowym treningu. Jeśli wszystko przebiegnie pomyślnie, mogą wystąpić przeciwko Fortunie Sittard.
– Mam kilka pozytywnych informacji – powiedział Van Persie na konferencji prasowej. – Sem Steijn trenował z zespołem, podobnie jak Gijs Smal. Dobrze to znieśli, ale od razu zapytałem dział przygotowania fizycznego, jak to teraz wygląda. Jutro sprawdzimy ich stan po treningu, ale z mojej perspektywy byłem zadowolony z tego, co zobaczyłem.
Shaqueel van Persie również pojawił się dziś na boisku, choć nadal pracował indywidualnie. – On też robi dobre postępy i może już sporo – dodał szkoleniowiec. Poza tym w kadrze Feyenoordu nie ma nowych problemów zdrowotnych. – Gernot ma za sobą bardzo dobry tydzień treningowy i trenował normalnie z zespołem. Wszystko przebiega więc zgodnie z planem.
Gotowość Reada
Givairo Read ponownie znajdzie się w kadrze meczowej na spotkanie z Fortuną Sittard po powrocie do gry w miniony weekend. – Jutro sprawdzimy, jak zniósł ten tydzień. Dużo zależy też od przebiegu meczu. To fantastyczny piłkarz i chcemy mieć go na boisku, ale dla wszystkich najważniejsze jest zwycięstwo. Istnieje szansa, że dostanie minuty, jednak wszystko zależy od tego, jak ułoży się spotkanie.
Komentarze (0)