Podczas meczu Robin van Persie kilkukrotnie wyglądał na mocno poirytowanego przy linii bocznej. Trener ponownie przeżywał frustrację z powodu wielu niewykorzystanych sytuacji, choć po końcowym gwizdku przyznał, że najważniejsze były trzy punkty wywiezione z Velsen-Zuid. Podkreślił jednak, że mimo zwycięstwa jego drużyna ma jeszcze sporo do poprawy.
- Od momentu, w którym Telstar zdobył bramkę na 1:2, czekało nas wraz z doliczonym czasem jeszcze około dziesięciu minut gry. Oczywiście robi się wtedy nerwowo. Ale moim zdaniem wcale nie musiało do tego dojść – rozpoczął Van Persie w rozmowie z ESPN. – Uważam, że zrobiliśmy wystarczająco dużo, by spokojnie dowieźć mecz do końca. Szkoda tylko, że nie wykorzystaliśmy sytuacji Quintena i Ayase. Znów robimy sobie tym krzywdę. Przy obrazie gry wynik 0:2 powinien był w zupełności wystarczyć, bo przeciwnik nie stwarzał wielu zagrożeń.
Van Persie podkreślił również, że przez znaczną część meczu jego obrońcy trzymali ofensywne zapędy Telstar pod kontrolą. – A jeśli już bramka wpada, to wiadomo, że końcówka staje się nerwowa. Zresztą, było to trochę kuriozalne, że tuż przed przerwą nie pozwolono nam wykonać rzutu rożnego. Można to jeszcze zrozumieć, bo czas to czas. Ale później sędzia doliczył sześć minut, a następnie jeszcze więcej. Telstar wybił niemal każdą piłkę na oślep i popełniał kolejne faule, więc to naturalne, że zaczęliśmy spokojniej podchodzić do stałych fragmentów gry. Sami się o to prosili.
Przed spotkaniem szkoleniowiec wyjaśniał, dlaczego bywa krytyczny wobec Anisa Hadj Mousy. Tymczasem przeciwko Telstar skrzydłowy zaprezentował swoje najlepsze oblicze. – Zagrał naprawdę dobrze i podejmował właściwe decyzje przy piłce. Utrzymywał odpowiedni balans w akcjach ofensywnych przeciwko nisko ustawionej obronie Telstaru. W takich meczach nie wolno tracić piłki bez potrzeby. Jego gra wyglądała bardzo dojrzale, a do tego wykonał kawał ciężkiej roboty dla zespołu.
Mimo słabszego okresu Feyenoordu Van Persie pozostaje pod dużym wrażeniem postawy Luciano Valente. Trener szczególnie docenia stabilność, jaką 20-latek wnosi do środka pola. – Pod względem taktycznym jest bardzo mocny, a jego jakość piłkarską widzi każdy. Nie oceniam zawodników tylko przez pryzmat tego, kto jest najlepszy, bo każdy ma swoje zadania. Oczywiście czerpię przyjemność z jego gry, zarówno na boisku, jak i poza nim. Dziś nie był w stu procentach gotowy fizycznie, ale potrafił to jasno i dojrzale zakomunikować.
Van Persie zwrócił też uwagę na innych zawodników: - Uważam, że Quinten Timber zagrał dziś świetnie – zarówno z piłką, jak i bez niej. Wygrywał pojedynki, zaliczył świetną asystę przy bramce Moussy. Znów widziałem starego, dobrego Quintena. (…) W kwestii jego kontraktu nie będę się wypowiadał. W tej sprawie należy zwrócić się do Dennisa (Te Kloese).
Na koniec trener odniósł się również do sytuacji kadrowej: - Casper Tengstedt i Gonçalo Borges nie spadli w hierarchii. Patrzymy zawsze na to, kogo potrzebujemy na konkretne spotkanie.
Komentarze (0)