Robin van Persie w poniedziałkowe popołudnie w Marbelli obszernie odniósł się do aktualnej sytuacji w Feyenoordzie. Główny trener rozmawiał z klubowymi dziennikarzami Martijnem Krabbendamem z Voetbal International oraz Mikosem Gouką z Algemeen Dagblad, podkreślając, że zimowa przerwa została wykorzystana na gruntowną analizę. Van Persie przyjrzał się w jej trakcie zarówno własnej pracy, jak i postawie zespołu w pierwszej części sezonu.
W ramach tego szeroko omówiono również kwestię opaski kapitańskiej Sem Steijna. Jednocześnie szkoleniowiec zapowiedział, że w drugiej połowie rozgrywek Feyenoord w kilku aspektach zaprezentuje się inaczej. – Przeciwnicy czytają to, co się o nas pisze, dlatego nie mogę tłumaczyć, na czym polegał nasz problem i w jaki sposób zamierzamy go rozwiązać. Poza tym mógłbym teraz wypaść korzystnie, snując różne scenariusze i opowiadając atrakcyjną historię taktyczną o tym, jak to zrobimy, ale nie chodzi o mnie. Chodzi o rozwiązanie – podkreślił Van Persie.
– Uwierz mi: wszystkie problemy mamy dokładnie zdiagnozowane. Przeanalizowaliśmy wszystkie stracone i zdobyte bramki oraz stworzone i dopuszczone sytuacje, sposób ich powstawania i miejsce, w którym leży sedno kłopotów – wszystko mamy uporządkowane. Są trenerzy, którzy szczegółowo wyjaśniają, gdzie chcą ustawić swoją „szóstkę”: czy w przestrzeni za „dziewiątką” lub „dziesiątką”, czy pozwalać „dziesiątce” cofać się głębiej, czy nie. Ja uważam, że nawet bez wprowadzania wielkich zmian, będzie widać, co robimy inaczej – dodał.
Dla Feyenoordu najbliższa niedziela będzie pierwszą okazją, by pokazać te założenia na boisku. Rywalem będzie SC Heerenveen. – Skupienie musi być na krótkoterminowych celach: realizować je i iść dalej, dokładnie tak, jak robiliśmy to na początku sezonu. Nie zawsze graliśmy wtedy dobrze, ale wygrywaliśmy i było widać, jak rośnie pewność siebie. Do tego musimy wrócić: krok po kroku do poziomu, który tkwi w tej drużynie – zaznaczył szkoleniowiec.
W rozmowie poruszono także temat utrzymujących się problemów kadrowych związanych z kontuzjami. Van Persie przypomniał, że w poprzednim sezonie określał sztab medyczny jako najlepszy, z jakim kiedykolwiek pracował. – Nadal tak uważam – podkreślił. Odnosząc się do skali kłopotów, dodał: – Również o tym rozmawialiśmy. W pewnym momencie pojawia się efekt domina, bo zawodnicy muszą grać więcej, niż są w stanie udźwignąć. Wtedy kontuzji doznaje po prostu nieco zbyt wielu piłkarzy.
Trener nawiązał też do swoich wcześniejszych słów o odnalezieniu „wspólnego mianownika”. Trener miał na myśli wtedy to, że jego ludzie znaleźli przyczynę tak dużych problemów kadrowych. – Trochę włożono mi to wtedy w usta. Zdarzają się okresy, w których nie da się od razu wskazać jednego winnego. W przypadku części urazów nie jesteśmy w stanie ustalić ich przyczyny. To po prostu pech – podsumował.
Komentarze (0)