Robin van Persie po zwycięstwie nad Telstar mówił o spotkaniu „z dwoma obliczami”. Szkoleniowiec Feyenoordu dostrzegł bardzo solidną pierwszą połowę i wystarczającą liczbę okazji po przerwie, ale jednocześnie nie krył irytacji z powodu niedokładności w końcówce oraz licznych, wymuszonych zmian. Odniósł się również do debiutu Raheema Sterlinga.
– Jestem zadowolony z pierwszej połowy, bo stworzyliśmy w niej dobre sytuacje i wróciliśmy do meczu, zdobywając dwie bramki – rozpoczął Van Persie w rozmowie z ESPN. – To mnie cieszy. W drugiej połowie wykreowaliśmy kilka okazji, choć nie graliśmy już tak dobrze. Pomijając ostatnie minuty, nie dopuściliśmy rywala do wielu szans. W końcówce powinniśmy jednak zachować się znacznie lepiej i przejąć pełną kontrolę nad spotkaniem. Zanim Telstar stworzył swoje okazje, traciliśmy piłkę w bardzo niedbały sposób.
Trener nie ukrywał też rozczarowania koniecznością przeprowadzania zmian, które nie wpłynęły pozytywnie na organizację gry. – Bardzo pozytywnie oceniam występ Bosa i szkoda, że musiałem go zmienić. Sam zgłosił, że nie czuje się już w pełni sił, więc byłem tym zawiedziony. W efekcie kilku zawodników musiało zagrać na innych pozycjach, a to jest dalekie od ideału. Anel również nie czuł się najlepiej. Uważam, że St. Juste wszedł bardzo dobrze, ale jego także musieliśmy zdjąć z boiska.
Van Persie podkreślił jednak, że mimo trudności drużyna wykazała się charakterem. – Biorąc pod uwagę wszystkie wyzwania, z jakimi mierzyliśmy się po przerwie, grę zawodników na innych pozycjach, stworzone przez nas sytuacje, fantastyczną interwencję Timona oraz ofiarną blokadę Lotomby w ostatniej minucie, mogę być naprawdę zadowolony – zaznaczył.
Szkoleniowiec uspokoił również w sprawie urazów Bosa i Ahmedhodzicia, które – jak przekazał – nie wyglądają na poważne. W przypadku St. Juste nie podał szczegółów, wyjaśniając jedynie, że zastosował się do zaleceń lekarza, ponieważ chodziło o uraz głowy.
Szczególne miejsce w pomeczowych ocenach zajął debiut Raheema Sterlinga. 31-letni skrzydłowy po raz pierwszy zaprezentował się kibicom w barwach Feyenoordu.
– Bardzo się cieszę, że mógł zagrać swoje minuty. Był przekonany, że czuje się dobrze, i kilkakrotnie stanowił realne zagrożenie. Jestem zadowolony z jego trzydziestu minut. W nadchodzącym tygodniu będziemy solidnie trenować, a w sobotę ocenimy, ile będzie mógł zagrać. W przypadku takiego piłkarza jak Raheem nie zależy to od rodzaju meczu – podsumował Van Persie.
Komentarze (0)