Sytuacja wokół polityki technicznej Feyenoordu wywołuje dyskusje zarówno wewnątrz klubu, jak i poza nim. Zdaniem klubowego obserwatora Martijna Krabbendama, mimo krytycznych głosów z zewnątrz, w klubie wciąż panuje zaufanie do pierwszego trenera Robina van Persiego.
W podcaście Dick Voormekaar przedstawiciel Voetbal International nakreślił, że drugie miejsce w Eredivisie jest wewnętrznie uznawane za wynik wystarczający. Pod uwagę brana jest również duża liczba kontuzji w tym sezonie, przez co – według władz klubu – trener Robin van Persie nie może być w pełni oceniany wyłącznie na podstawie wyników.
– Ma to też związek z tym, że uważają, iż sytuacja wcale nie wygląda źle. Feyenoord jest drugi i to naprawdę słychać wewnątrz klubu. Znów awansują do Ligi Mistrzów, a do tego zmagali się z bardzo dużą liczbą kontuzji, więc nie można w pełni oceniać Robina. Jeśli mimo tego zajmujesz drugie miejsce, to wcale nie wykonałeś złej pracy. Takie narracje będą teraz pojawiać się wewnątrz klubu – wyjaśnia Krabbendam.
Jednocześnie dziennikarz stawia wyraźne znaki zapytania przy obecnym kierunku rozwoju. Zwraca uwagę na rolę Van Persiego w klubie oraz jego współpracę z Dickiem Advocaatem.
– Już teraz Van Persie jest uwzględniany w planach na przyszły sezon i zastanawiam się: dlaczego? Mówi już o dłuższej współpracy z Dickiem Advocaatem. Takich rzeczy nie robi się bez powodu, bo to oznacza, że wcześniej już o tym rozmawiano. Czy widzieliście kiedyś topowy klub, który zatrudnia trenera i jednocześnie potrzebuje dla niego doradcy? – pyta.
Według Krabbendama w strukturach organizacyjnych brakuje również wyraźnej kontroli.
– Niezależnie od tego, co o tym sądzisz, warto bardzo krytycznie przeanalizować ten sezon. Pytanie, czy Toon van Bodegom jest w stanie to zrobić. Przez cały rok trzymał nad nim parasol ochronny. Kto dziś ma w Feyenoordzie realną wiedzę piłkarską? Był Sjaak Troost, ale już go nie ma. Nikt nie jest w stanie ocenić trenera, dlatego Van Persie ma bardzo wiele do powiedzenia w Feyenoordzie. Kto ma go teraz kontrolować? Te Kloese tylko częściowo, a on sam zapowiedział już swoje odejście. Bardzo by mnie zdziwiło, gdyby układ Van Persie – Advocaat miał trwać jeszcze rok – dodaje.
Na koniec Krabbendam odniósł się do nastrojów panujących w klubie. Jego zdaniem są one mniej napięte, niż sugeruje to otoczenie zewnętrzne. Okno transferowe zbliża się wielkimi krokami, a w klubie wciąż brakuje dyrektora generalnego i technicznego.
– Nie mam wrażenia, że zdają sobie sprawę z presji czasu. Rozmawiałem z ludźmi w Feyenoordzie i słyszę: owszem, przedstawiasz pewien obraz z 43 zawodnikami na kontraktach, powracającymi z wypożyczeń i polityką transferową, ale to wszystko nie wygląda aż tak źle. Mamy ośmiu skautów, Jelle Goes nadal jest, jest w tym jakość – taki klimat wyczuwam. Są przekonani, że sobie z tym poradzą i wszystko dobrze się ułoży. Moim zdaniem powinni działać już teraz – podsumowuje Krabbendam.
Komentarze (0)