Za nami konferencja prasowa. Robin van Persie odniósł się do nadchodzącego starcia z Ajaksem. Szkoleniowiec Feyenoordu podkreśla wagę spotkania, zwracając uwagę nie tylko na kwestie taktyczne, ale również na rolę kibiców na De Kuip.
– Dla mnie Feyenoord–Ajax to największy mecz, jaki istnieje – stwierdził Van Persie. – Miałem szczęście rozegrać w życiu wiele wielkich spotkań, ale to właśnie ten był dla mnie najważniejszy. To poczucie musimy w niedzielę przekazać naszym kibicom. W mediach społecznościowych widzę w ostatnich dniach coraz więcej pozytywnej energii i deklaracji wsparcia od pierwszej do ostatniej minuty. Zawodnicy tego po prostu potrzebują.
Trener zdaje sobie sprawę, że wsparcie ze strony Het Legioen musi iść w parze z postawą drużyny. – Zgadzam się, że to my musimy rozpalić De Kuip, ale mam też poczucie, że stadion w niedzielę naprawdę zapłonie i stanie za zespołem. Tego potrzebujemy. Ważne jest, by nasi piłkarze od pierwszej sekundy pokazywali, że to najważniejszy mecz z możliwych.
Van Persie oczekuje od swoich zawodników maksymalnej koncentracji od pierwszego gwizdka. – W planie meczowym wprowadzamy pewne niuanse, ale robimy to co tydzień. Nasz styl gry opiera się na zasadach: jak bronimy, atakujemy i przechodzimy między fazami. Plan meczowy dotyczy bardziej szczegółów związanych z rywalem. Trzeba odpowiednio reagować na przestrzenie i wprowadzać w tym zakresie korekty.
Wsparcie ze strony klubu
W tym tygodniu Feyenoord wyraził zaufanie wobec Robina van Persiego. Dyrektor generalny i techniczny Dennis te Kloese poinformował, że trener dokończy sezon na De Kuip. Podczas konferencji prasowej Van Persie odniósł się do tego stanowiska.
– Uważam, że moment ogłoszenia stanowiska klubu był bardzo trafny. Pomijając moją osobę – a jednocześnie jej nie pomijając – było to dla mnie przyjemne do przeczytania i usłyszenia. Daje to jasność. Wewnątrz klubu ta jasność istniała już od dawna i z mojej perspektywy nic się nie zmieniło. Na zewnątrz może to jednak wprowadzić spokój i pokazać wszystkim, jak wygląda sytuacja. To było dla mnie ważne.
Wsparcie klubu zbiegło się w czasie z zatrudnieniem Dicka Advocaata w roli doradczej. Van Persie postrzega to jako naturalny i pozytywny krok. – Osoby, które ze mną pracują, wiedzą, że jestem bardzo otwarty na współpracę z kolegami i zawodnikami. To element bycia liderem. Wierzę w to, by wzmacniać innych i działać wspólnie. Nie jestem trenerem, który chce robić wszystko sam – każdy ma swoją rolę. Jeśli ktoś taki jak Advocaat jest dostępny, to naturalne, że się z tego korzysta. Widzę w tym same plusy.
Jednocześnie szkoleniowiec zauważa, że obraz jego osoby w mediach nie zawsze pokrywa się z rzeczywistością. – Nie wiem, skąd to się bierze. To wizerunek tworzony z zewnątrz, na podstawie opinii osób spoza klubu. Z czasem zaczyna on żyć własnym życiem i nie ma wiele wspólnego z tym, jak ja to odbieram.
Advocaat jako głos doradczy
W przygotowaniach do De Klassieker Feyenoord szuka każdego detalu, który może zrobić różnicę. W tym procesie Van Persie korzysta również ze wsparcia Dicka Advocaata, który kilka dni w tygodniu pracuje z zespołem.
– Cieszę się, że Dick jest z nami dwa dni w tygodniu – powiedział Van Persie. – Znam go od lat, pracowaliśmy razem w Turcji i w reprezentacji. To wyjątkowy człowiek i znakomity trener z ponad czterdziestoletnim doświadczeniem. Gdy tylko pojawiła się możliwość jego zaangażowania, od razu byłem bardzo pozytywnie nastawiony.
Advocaat pełni rolę partnera do dyskusji dla trenera Feyenoordu. – Ma pełną swobodę w wyrażaniu opinii i robi to w bardzo spokojny sposób. Tworzymy plan meczowy, a on bierze w tym udział w sposób krytyczny. Analizujemy różne scenariusze: „co jeśli to”, „co jeśli tamto”. To nie różni się od normalnej pracy, ale obecność kogoś z takim doświadczeniem jest bardzo cenna.
Van Persie nie spodziewa się dużych zmian w podejściu do meczu. – To zobaczycie w niedzielę. Mamy określony styl gry i wizję tego, jak chcemy grać. W planie zawsze pojawiają się niuanse, zależne od przeciwnika i dostępnych zawodników. Bardzo cenię możliwość konsultacji z Dickiem – nie tylko w kwestii stylu gry, ale też detali.
– Dziś rano analizowaliśmy nasz ostatni mecz. Nie był dobry i Dick się z tym zgodził. Ale sposób, w jaki podchodzi do wyciągania wniosków, bardzo mi się podoba. To właśnie te detale, które ma doskonale opanowane.
Postępy Sterlinga, znak zapytania przy Watanabe
Van Persie dostrzega wyraźny rozwój Raheema Sterlinga, który stopniowo odzyskuje świeżość i wpływ na grę zespołu. Jednocześnie nie jest w stanie jeszcze określić, czy Tsuyoshi Watanabe będzie dostępny na niedzielne spotkanie.
– Widać, że Raheem podejmuje coraz świeższe decyzje – powiedział Van Persie. – W ostatni weekend było to widoczne w kilku akcjach i ten trend się utrzymuje. Poza boiskiem coraz więcej rozmawia z kolegami, dzieli się doświadczeniami, także z okresu gry w Anglii. Widać, że rozwija się w tym aspekcie w spokojny i naturalny sposób. To ważne, by przy jego statusie brał na siebie taką rolę. Na boisku również coraz więcej komunikuje i to idzie w dobrym kierunku.
Zdaniem trenera kluczową rolę odegrało przygotowanie fizyczne zawodnika. – Myślę, że to miało znaczenie w pierwszych tygodniach. Przeszedł ten etap bardzo dobrze. To ważny okres, by zbudować odpowiednią formę. Na początku potrzebujesz pełnego skupienia na sobie, ale to idzie w parze – z każdym tygodniem jest coraz lepszy i ma większy wpływ na grę. To naturalne, że początki były trudniejsze.
Również pod względem minut na boisku Sterling przestaje być ograniczany. – Po ostatnim meczu z NAC był rozczarowany, że zszedł po godzinie. Z punktu widzenia fizycznego było to uzasadnione, ale cieszy mnie to, bo chce grać. W kolejnym spotkaniu zagrał około osiemdziesięciu minut. Można powiedzieć, że nie ma już ograniczeń, choć wszystko zależy od jego wkładu w grę – zarówno w ataku, jak i w obronie. Oczekuję jeszcze więcej takich decydujących akcji, częściej i w krótszych odstępach. Rozmawialiśmy o tym i się ze mną zgadza. Pod względem minut nie ma już jednak ograniczeń.
Niepewność kadrowa
Przed niedzielnym meczem wciąż nie wiadomo, którzy zawodnicy będą dostępni. – Kilku piłkarzy robi postępy w rehabilitacji, co jest pozytywne, ale za wcześnie, by stwierdzić, czy będą gotowi na niedzielę i czy będą mogli odegrać jakąś rolę – przyznał Van Persie. W kwestii Watanabe szkoleniowiec zachowuje ostrożność. – Jest jeszcze za wcześnie, by przekazać jakiekolwiek konkretne informacje.
Komentarze (0)