FC Utrecht

Eredivisie
De Kuip

Nie

20.09

12:15

PEC Zwolle

Eredivisie
MAC³PARK stadion

Nie

13.09

16:45

0:7

VfB Stuttgart 2-0 Feyenoord

06.11.2025 22:55; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord.nl / Źródło: własne

Feyenoord Rotterdam przegrał na wyjeździe 2-0 z VfB Stuttgart w czwartym meczu fazy ligowej Ligi Europy. Chociaż długo utrzymywał się bezbramkowy remis, a sam mecz był głównie meczem walki i fauli, to gospodarze w końcu dopięli swego w końcówce pojedynku. Przez większą część meczu drużyna Robina van Persiego kontrolowała sytuację, skutecznie broniła i długimi fragmentami dominowała w posiadaniu piłki. Mimo to Rotterdamczycy wrócili do domu z niczym – w końcówce dali sobie wbić dwa gole i przegrali 2:0, choć remis wydawał się najbardziej sprawiedliwym rezultatem.

Van Persie musiał improwizować w środku pola: miejsce nieobecnego Sema Steijna zajął Cyle Larin, a niespodziewaną szansę od pierwszej minuty otrzymał Goncalo Borges. Feyenoord wszedł w mecz agresywnie i bez kompleksów. Już w pierwszym kwadransie wywalczył dwie obiecujące pozycje do rzutów wolnych, lecz Hadj Moussa zmarnował oba podejścia – jego uderzenia były nieprecyzyjne i nie sprawiły bramkarzowi większych problemów.

Stuttgart odpowiadał jedynie pojedynczymi, niegroźnymi próbami. Po szybkim kontrataku z udziałem Hadj Moussy na boisku ponownie zapanowała stagnacja. Pierwsze dwadzieścia minut obfitowało głównie w drobne faule i irytację po obu stronach, co sprawiało, że płynności w grze praktycznie nie było.

Larin – ustawiony jako ofensywny pomocnik – robił bardzo dobre wrażenie. Był silny fizycznie, grał spokojnie i dokładnie, skutecznie łącząc linie. Znacznie trudniej miał Borges, który nie potrafił wejść w mecz i rzadko wygrywał pojedynki. Najgroźniejsze akcje Feyenoordu spływały z prawej strony boiska.

Gospodarze skupiali się głównie na przerywaniu gry, a mimo tego obie drużyny zakończyły pierwszą połowę z jedną żółtą kartką. Hadj Moussa zapisał się w notesie sędziego w kuriozalny sposób – za bezsensowne wybicie piłki po gwizdku. Najlepszą okazję przed przerwą Feyenoord otrzymał w doliczonym czasie: kolejny rzut wolny tuż sprzed szesnastki. Niestety, ponownie strzelał Hadj Moussa i ponownie niecelnie.

Po zmianie stron obraz gry pozostał podobny. Feyenoord utrzymywał się przy piłce, dobrze zabezpieczał własne pole karne, lecz nie potrafił stworzyć większego zagrożenia. Mecz był wielokrotnie przerywany – rumuński arbiter niemal co dwie minuty gwizdał drobne przewinienie, skutecznie zabijając tempo.

Wellenreuther musiał po raz pierwszy poważnie interweniować dopiero po blisko godzinie gry i zrobił to znakomicie. Kilka minut później Feyenoord odpowiedział najlepszą swoją sytuacją: Ayase Ueda, jak zwykle świetnie ustawiony, uderzył głową minimalnie obok słupka. Z każdą minutą narastała frustracja zarówno piłkarzy, jak i kibiców – ciągłe przerwy wybijały obie strony z rytmu i sprawiały, że gra stawała się coraz bardziej szarpana.

Największe zagrożenie ze strony Stuttgartu pojawiło się nagle – Undav stanął oko w oko z Wellenreutherem, ale bramkarz Feyenoordu po raz kolejny wykazał się świetnym refleksem. Widać było jednak, że środek pola Rotterdamczyków zaczyna opadać z sił. Timber i Valente mieli coraz mniej energii, a przez to rosła liczba niedokładnych podań i strat. To właśnie ta słabość okazała się kluczowa.

Mecz – podobnie jak niedawno w Bradze – wydawał się zmierzać ku bezbramkowemu remisowi. I po raz kolejny scenariusz z Portugalii się powtórzył. W 86. minucie świetnie bita piłka z boku została potężnie uderzona głową, odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki obok bezradnego Wellenreuthera.

Feyenoord ruszył desperacko po wyrównanie, ale zamiast odpowiedzi nadział się na kontratak. W doliczonym czasie Undav, tym razem już bezbłędnie, ustalił wynik na 2:0.

Po tej porażce Feyenoord spada na 29. miejsce w ogólnej klasyfikacji Ligi Europy. Do rozegrania pozostały cztery spotkania i drużyna Van Persiego będzie musiała gonić rywali, aby zachować realne szanse na awans do rundy play-off. Kluczowe będą nie tylko wyniki, ale także poprawa skuteczności w ofensywie i większa dojrzałość w końcowych fragmentach meczów.

Komentarze (0)

Wyniki 7. kolejka

Gospodarz

Gość

FC Groningen

? - ?

PEC Zwolle

ADO Den Haag

? - ?

SC Cambuur

Sparta Rotterdam

? - ?

SC Heerenveen

Ajax Amsterdam

? - ?

Excelsior Rotterdam

Willem II Tilburg

? - ?

Fortuna Sittard

Feyenoord Rotterdam

? - ?

FC Utrecht

AZ Alkmaar

? - ?

SC Telstar

NEC Nijmegen

? - ?

Go Ahead Eagles

FC Twente

? - ?

PSV Eindhoven

Zdjęcie Tygodnia

13-20 września

Na MAC³PARK Stadion spotkanie zakończyło się zwycięstwem Rotterdamczyków 7:0.

Video

PEC Zwolle 0-7 Feyenoord

Feyenoord zdemolował PEC Zwolle! 0:7!

Live chat

Gość

Po meczu widać że zlekceważyli przeciwnika i to jest kara

DamianM

3-0 JAPIER :o :o

Gość

Taki klubik Brentford nie wywala setek milionów co roku i leje takie bogate kluby jak chelsea, liverpool, united.

Gość

Brentford-Chelsea 3-0 - powrót do rzeczywistości :D

Gość

Ale Felipe Luis robi robotę w Monaco

Gość

helmuty zawsze zazdrosne, to u nich normalne

Gość

I już widzę te nagłówki jutro na meczykach:
Bayern pozazdrościł Feyenoordowi ;-P

Gość

Brentford-Chelsea 1-0 w 80 minucie XDDD

Gość

No sami zajebali wrocławiwnie bo niepotrzebny faul

DamianM

no i wisła

Gość

A najwięcej debilny to jest właściciel Pogoni

Gość

wisła 2-1

Gość

Może i debilny ale ma dużo racji,

DamianM

oby śląsk wygrał i zgasił tego debilnego Królewskiego

Gość

Ale ten Olise to ma strzał kapitalny.

Gość

7-0 15 minut do końca może być wesoło

Gość

Bayern union 6-0

Gość

Elche gra w 10 i wychodzi na 2 bramkowe prowadzenie haha

Gość

"Według naszych informacji Dariusz Mioduski może wkrótce sprzedać mniejszościowy pakiet akcji Legii Warszawa"

aaaa czyli ten cieć nadal będzie miał większość..

Gość

Mówią świerszcze że mioduski bliski sprzedaży Legii :D

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.