Robin van Persie zakończył sezon w dobrym nastroju. Feyenoord wygrał na wyjeździe z PEC Zwolle i może udać się na letnią przerwę z kompletem punktów. Trener ponownie widział swoją drużynę marnującą wiele okazji, ale przede wszystkim cieszył się ze zwycięstwa. Odniósł się również do Anisa Hadja Moussy, Raheema Sterlinga oraz powrotu swojego syna Shaqueela.
– To nie było łatwe spotkanie, głównie dlatego, że zmarnowaliśmy tyle sytuacji – rozpoczął Van Persie przed kamerami ESPN. – Powinniśmy zdobyć więcej niż dwa gole. Ostatecznie może wyglądać to na łatwe zwycięstwo, ale przez siedemdziesiąt minut wcale tak tego nie odczuwałem. Wygraliśmy jednak zasłużenie i zawsze dobrze jest rozpoczynać wakacje z trzema punktami na koncie.
Kluczową postacią Feyenoordu był Anis Hadj Moussa, jednak Van Persie nie chciał słyszeć o możliwym transferze zawodnika. – Z tego co wiem, ma kontrakt do 2029 albo nawet 2030 roku. Zobaczymy, co się wydarzy, ale to temat na później.
Znacznie mniej pozytywnie szkoleniowiec ocenił występ Raheema Sterlinga. – W niektórych momentach miał po prostu pecha. W drugiej połowie kilka razy dobrze się zachował, ale osobiście mam pewien problem z cynizmem wokół jego osoby.
– Uważam, że bardziej na miejscu byłby szacunek. Atmosfera wokół niego bardzo mi przeszkadza. Każdy powinien znać swoje miejsce i mam wrażenie, że w Holandii trochę przesadzamy. Strzelił 200 goli w Anglii i rozegrał 82 mecze w reprezentacji. Niezależnie od tego, czy ktoś uważa, że gra dobrze, czy nie – bo każdy ma prawo do własnej opinii – sposób, w jaki jako piłkarski kraj podchodzimy do takich zawodników, jest naprawdę bardzo słaby – powiedział wyraźnie poirytowany trener.
Powrót Shaqueela van Persiego
Van Persie znacznie bardziej pozytywnie wypowiadał się o powrocie swojego syna, który wrócił do gry po problemach zdrowotnych.
– To dla niego świetna sprawa. Dobrze, że mógł pojawić się na boisku, bo mecz był już pod kontrolą. Ciężko pracował razem z działem przygotowania fizycznego.
Sam trener również przyznał, że potrzebuje teraz odpoczynku i zamierza spędzić najbliższe tygodnie spokojniej.
– Najważniejsze jest to, jak radzisz sobie z przeciwnościami i właśnie wtedy jako sportowiec robisz różnicę. W tym sezonie miałem wystarczająco dużo trudnych momentów, ale cały czas szliśmy dalej. Tak wygląda praca w klubie takim jak Feyenoord i nadal będę to robił. To był ciężki sezon, dlatego teraz nadszedł czas, by mentalnie i fizycznie się zregenerować.
Komentarze (0)