Poniedziałkowe spotkanie zarządu Feyenoordu Rotterdam zostanie zdominowane przez jeden temat: przyszłość Robina van Persiego. Władze klubu z De Kuip zwołują pilną naradę, by przeanalizować dramatyczną sytuację sportową zespołu, który po dotkliwej porażce z FC Twente ponownie zgubił punkty, tym razem w starciu z NAC Breda. Kredyt zaufania wobec legendarnego napastnika drastycznie się kurczy. Mikos Gouka, ceniony ekspert i obserwator życia klubu z ramienia Algemeen Dagblad, nie gryzie się w język, oceniając obecną kondycję drużyny.
– Rotterdamska ekipa utknęła w martwym punkcie i nie wykazuje niemal żadnych oznak progresu. Piłkarze desperacko poszukują optymalnej formy, a zespół w swoim obecnym wydaniu staje się łatwym łupem dla niemal każdego ligowego rywala, zwłaszcza gdy przychodzi mu rywalizować poza własnym obiektem – zauważa dziennikarz.
Choć poniedziałkowe zgromadzenie widniało w kalendarzu od dłuższego czasu, obecna aura wokół klubu sprawia, że rutynowe rozmowy zmienią się w naradę kryzysową. Głównym punktem obrad będzie niemożność przełamania fatalnej passy przez trenera, który mimo ogromnego doświadczenia boiskowego, nie potrafi znaleźć recepty na marazm w szeregach swojej ekipy. Mimo że Feyenoord wciąż okupuje drugą lokatę w tabeli Eredivisie, frustracja wśród sympatyków narasta z każdą minutą.
Gęstniejącą atmosferę dało się odczuć tuż po końcowym gwizdku meczu z NAC Breda, zakończonym remisem 3:3. Dyrektor generalny, Dennis te Kloese, opuszczając Rat Verlegh Stadion, musiał mierzyć się z gradem „dobrych rad” od wściekłych fanów.
– Kibice zgromadzeni w sektorze gości nie pozostawili złudzeń, skandując głośno „Robin, odejdź”. Te Kloese w drodze do wyjścia raz po raz słyszał od fanów wezwania do natychmiastowego zwolnienia szkoleniowca – relacjonuje Gouka.
To właśnie na barkach dyrektora Te Kloese spoczywa teraz największa odpowiedzialność. Przez większą część sezonu twardo bronił on pozycji Van Persiego, a sprowadzenie Raheema Sterlinga, który wciąż nadrabia zaległości, odczytywane jest przez wielu jako desperacka próba ratowania sytuacji personalnej.
Jeszcze zimą Te Kloese deklarował publicznie, że pozycja trenera jest niepodważalna. Jednak w obliczu sportowej zapaści i coraz głośniejszych protestów, dawne zapewnienia mogą szybko stracić na aktualności. Wydaje się, że Feyenoord nieuchronnie zmierza do punktu zwrotnego, w którym dotychczasowa lojalność zostanie zweryfikowana przez bezlitosne wyniki.
Komentarze (0)