Problemy kadrowe w Feyenoordzie nie ustępują. Podczas domowego meczu z Heraclesem Almelo trener Robin van Persie po raz kolejny musiał reagować na nieprzewidziane okoliczności, gdy z powodu urazów przedwcześnie z boiska zeszli Luciano Valente oraz Tsuyoshi Watanabe.
Na około kwadrans przed końcem spotkania Valente sam usiadł na murawie. Pomocnik chwycił się za mięsień dwugłowy uda i natychmiast dał sygnał, że nie jest w stanie kontynuować gry. Na ten moment nie wiadomo jeszcze, czy był to jedynie skurcz, czy też poważniejszy uraz. Przy prowadzeniu Feyenoordu 2:1 szkoleniowiec zdecydował się na zmianę - Valente został zastąpiony przez Sema Steijna.
Znacznie wcześniej zakończył się występ Tsuyoshiego Watanabe. Japoński środkowy obrońca w starciu z Zeefuikiem niefortunnie stanął na nodze. Jego kostka wygięła się w nienaturalny sposób, po czym zawodnik nie był w stanie wrócić do gry i musiał opuścić boisko.
Ze względu na bardzo ograniczone możliwości personalne w środku defensywy wybór padł na Thijsa Kraaijvelda. Pomocnik, który podczas okresu przygotowawczego zebrał pozytywne opinie sztabu szkoleniowego, otrzymał tym samym swoje minuty w pierwszym zespole. W końcówce spotkania boisko opuścił również Anel Ahmedhodžić - także z powodu problemów z kostką. Jego miejsce zajął Jan Plug.
W doliczonym czasie gry do listy problemów zdrowotnych dołączył także Hwang. Reprezentant Korei Południowej dograł mecz mimo bólu, jednak nie było już możliwości dokonania kolejnej zmiany. Przed Feyenoordem kolejne wyzwanie - w Stadionowi zmierzą się w Lidze Europy z Realem Betis. W tym spotkaniu niedostępny będzie Mats Deijl, który wcześniej występował już w tych rozgrywkach w barwach Go Ahead Eagles i nie został zgłoszony. Obrońca będzie natomiast do dyspozycji trenera w przyszłotygodniowym ligowym hicie z PSV Eindhoven.
Największy niepokój w kontekście obecnej sytuacji kadrowej wyraził Karim El Ahmadi, który szczególnie martwi się o stan zdrowia japońskiego defensora.
– To właściwie jest absurdalne. Najpierw sprowadzono wielu pomocników, po czym wszyscy zaczęli wypadać. Teraz wygląda na to, że przyszła kolej na obrońców. To naprawdę jakiś zły duch krążący wokół zespołu. Nie widziałem dokładnie tej sytuacji, ale Watanabe nie wyglądał dobrze. O występ w czwartek będzie ciężko. Co więcej St. Juste nie jest uprawniony do gry, więc nie można z niego skorzystać – podkreślił El Ahmadi.
Komentarze (0)