Urodzeni w Holandii, lecz reprezentujący na arenie międzynarodowej takie kraje jak Indonezja, Surinam czy Republika Zielonego Przylądka. Choć brzmi to jak wyjątkowa przygoda, pojawia się pytanie, czy tacy piłkarze wciąż są uprawnieni do gry w holenderskich rozgrywkach.
W ciągu kilku dni sprawa dotycząca reprezentanta Indonezji Deana Jamesa z Go Ahead Eagles zaczęła mieć szersze konsekwencje, obejmujące również innych zawodników z międzynarodową karierą poza Holandią. We wtorkowy wieczór Tim Geypens został prewencyjnie wyłączony z kadry FC Emmen. Istnieje bowiem duże prawdopodobieństwo, że zawodnik urodzony w Oldenzaal nie posiada już holenderskiego obywatelstwa, odkąd występuje w młodzieżowych reprezentacjach Indonezji.
– Całkowicie wbrew jego woli, świadomości i bez jego winy – powiedział dyrektor techniczny Emmen, Nico Haak, w rozmowie z „Dagblad van het Noorden”. – Mamy do czynienia z dwudziestoletnim talentem, którego całe życie nagle się rozpada. To wyjątkowo trudna sytuacja.
Porażka 0:6
Wracając do minionego piątku: NAC Breda złożyło wniosek o powtórzenie przegranego 0:6 meczu z Go Ahead Eagles, argumentując, że prawy obrońca James nie był uprawniony do gry. Rok temu piłkarz uzyskał obywatelstwo indonezyjskie, by móc reprezentować ten kraj na poziomie międzynarodowym. Jak wcześniej wskazywali prawnicy Dolf Segaar i Pieter Krop w rozmowie z NOS, dobrowolne przyjęcie innego obywatelstwa automatycznie skutkuje utratą obywatelstwa holenderskiego.
– Warto podkreślić, że jeśli piłkarz ma na przykład surinamskiego ojca i holenderską matkę, posiada oba obywatelstwa i problem nie występuje – wyjaśnia Marc Boele, dyrektor Coöperatieve Eerste Divisie. – Trudności pojawiają się dopiero wtedy, gdy zawodnik dobrowolnie przyjmuje inne obywatelstwo, na przykład na podstawie korzeni rodzinnych.
– Każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie, co czyni całą sprawę wyjątkowo skomplikowaną – dodaje Jan de Jong, dyrektor Eredivisie CV.
Bramkarz Ajaksu Maarten Paes, reprezentant Indonezji, dołączył zimą z amerykańskiego FC Dallas, lecz z powodu indonezyjskiego paszportu musiał czekać na pozwolenie na pracę, zanim mógł zadebiutować w barwach amsterdamskiego klubu. Gdyby posiadał holenderskie obywatelstwo, nie byłoby to problemem dla urodzonego w Nijmegen zawodnika. Dyrektor Go Ahead Eagles, Jan-Willem van Dop, przekonywał, że James wciąż ma holenderski paszport. Wspólnie sprawdzili jego dane w systemie Mijn Overheid. – To oficjalny system rządowy, a tam widnieje po prostu: obywatelstwo holenderskie.
Jednak zdaniem Boele to nie jest rozstrzygające: – W systemie Mijn Overheid u ciebie, u mnie i u tych zawodników nadal widnieje obywatelstwo holenderskie. Problem polega na tym, że systemy nie są w pełni zautomatyzowane. Możliwe, że ktoś nadal posługuje się holenderskim paszportem i nic się nie dzieje. Można nawet bez problemu wyrobić nowy dokument na podstawie starego.
– Tymczasem prawo jasno stanowi, że dobrowolne przyjęcie innego obywatelstwa automatycznie oznacza utratę obywatelstwa holenderskiego. Obywatel ma obowiązek to zgłosić. Myślę jednak, że niewiele osób o tym wie lub zakłada, że proces odbywa się automatycznie. Nie ma tu złych intencji.
Obecnie władze rozgrywek – Eredivisie CV, Coöperatie Eerste Divisie oraz KNVB – prowadzą intensywne konsultacje z IND (Immigratie- en Naturalisatiedienst), aby ustalić, jak należy traktować takie przypadki. Nie ma jednak zgody na powtarzanie spotkań, czego domagają się NAC Breda oraz później także TOP Oss. – Podjęliśmy decyzję, by nie zmieniać wyników już rozegranych meczów w Eredivisie i Eerste Divisie. Uznajemy je za ważne – podkreśla De Jong.
– W przeciwnym razie zagrożona byłaby ciągłość rozgrywek – dodaje Boele. – Problem mógłby teoretycznie sięgać nawet trzeciej, a może i pierwszej kolejki, co wywołałoby efekt domina i zbyt poważne konsekwencje. Czy PSV przestałoby być mistrzem? Nie, to mało prawdopobne. Wszyscy działali w dobrej wierze, a także według KNVB ci zawodnicy byli uprawnieni do gry.
– Teraz to zawodnik musi wykazać, jakie obywatelstwo posiada w danym momencie – zaznacza De Jong. – Odpowiedzialność spoczywa przede wszystkim na nim, a dopiero potem na klubie jako pracodawcy. Dlatego apelujemy do klubów: wykonajcie swoją pracę domową.
Wynagrodzenia dla graczy spoza UE
Jeśli okaże się, że zawodnik taki jak Geypens rzeczywiście utracił holenderskie obywatelstwo, będzie musiał uzyskać pozwolenie na pracę oraz renegocjować kontrakt. Piłkarz spoza Unii Europejskiej musi bowiem zarabiać co najmniej 600 tysięcy euro brutto rocznie.
– Mogę zagwarantować, że w Eerste Divisie nie ma ani jednego zawodnika z takim wynagrodzeniem – mówi Boele. – Co więcej, jeśli klub miałby dwóch lub trzech takich piłkarzy, mogłoby to nawet doprowadzić do bankructwa. W takiej sytuacji konieczne byłoby rozwiązanie kontraktów, a taki zawodnik nie znajdzie łatwo nowego klubu, który zapłaci mu sześćset tysięcy euro.
KNVB ostrzega kluby: Wystawiajcie wyłącznie uprawnionych zawodników
KNVB poinformował kluby zawodowego futbolu i wezwał je do natychmiastowego, „starannie przeprowadzonego i wspartego analizą prawną” zweryfikowania sytuacji paszportowej swoich zawodników. Holenderska federacja potwierdziła to w czwartek w rozmowie z VoetbalPrimeur. Apel ma bezpośredni związek z narastającym problemem paszportowym, który, jak czytamy wyżej, w ostatnim czasie coraz mocniej wpływa na sytuację wielu piłkarzy.
Jakich piłkarzy może dotknąć całe 'paszportgate'? Poniżej pełna lista zawodników. [zdjęcia NOS]

Komentarze (0)