FC Dordrecht

Towarzyski
GN Bouw Stadion

Sob

04.07

14:30

---

---
---

---

---

---

Wellenreuther ma jasno sprecyzowane marzenie: To jest sen każdego piłkarza

12.11.2025 21:02; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord.nl / Źródło: FR12.nl

Timon Wellenreuther rozegrał w niedzielny wieczór swój setny mecz w barwach Feyenoordu. Niemiecki bramkarz, który początkowo trafił do Rotterdamu jako zmiennik Justina Bijlowa, w ciągu ostatnich sezonów wyrósł na jednego z filarów drużyny. Gdy dawniej pojawiał się między słupkami głównie w razie kontuzji podstawowego golkipera, dziś jest już bezdyskusyjnym numerem jeden w zespole.

Karierę zawodową Wellenreuther rozpoczął w Schalke 04, gdzie zadebiutował zarówno w Bundeslidze, jak i w Lidze Mistrzów. – Wielu piłkarzy wywodzi się z akademii Schalke. Tam naprawdę świetnie przygotowują zawodników do wejścia w dorosły futbol. Norbert Elgert od lat prowadzi drużynę U19 i sposób, w jaki kształtuje mentalność zawodników, jest czymś wyjątkowym. Uczy cię stawiać pierwsze kroki w profesjonalnej piłce. Wiele osób nie radzi sobie psychicznie z tą zmianą, więc cieszę się, że przeszedłem tę drogę – przyznaje Niemiec.

Podczas meczu Ligi Europy przeciwko VfB Stuttgart Wellenreuther spotkał znajomą twarz – Alexandra Nübela. – Graliśmy razem przez jeden sezon. Gdy zostałem wypożyczony do Mallorki, on trafił do Schalke. Po moim powrocie wciąż był w klubie, więc rywalizowaliśmy o miejsce w składzie. Wtedy on był drugim bramkarzem, a ja trzecim. To był trudny rok, ale tak właśnie wygląda kariera piłkarza: są dobre i złe momenty. Nie zawsze jest łatwo, ale to właśnie one ukształtowały mnie jako zawodnika – opowiada.

Po przygodach w Willem II i Anderlechcie Wellenreuther trafił do Feyenoordu, gdzie stał się jednym z najpewniejszych punktów zespołu. W ubiegłym sezonie bronił między słupkami w meczu o Johan Cruijff Schaal przeciwko PSV, gdy trenerem był jeszcze Brian Priske. W tamtej kampanii Bijlow zagrał zaledwie osiem spotkań. Obecny szkoleniowiec, Robin van Persie, na początku sezonu ponownie postawił na Bijlowa, ale szybko zmienił zdanie. Od tego czasu to właśnie Wellenreuther broni regularnie i imponuje spokojem oraz pewnością siebie. Jego pozycja w drużynie wydaje się mocniejsza niż kiedykolwiek wcześniej.

Niemiecki golkiper z zadowoleniem podsumowuje pierwszą część sezonu. – Początek był bardzo dobry. Graliśmy dobrze, zdobywaliśmy dużo punktów. Z meczu na mecz się rozwijaliśmy, choć w ostatnich tygodniach wyniki nie były idealne. W trakcie sezonu to się jednak zdarza – są wzloty i upadki. Jesteśmy zadowoleni z miejsca, w którym się znajdujemy, ale wiemy, że stać nas na więcej. To nasz cel na teraz – mówi w rozmowie z ESPN.

Wellenreuther nie ukrywa, że bardzo ceni współpracę z van Persiem, zwłaszcza ze względu na rolę, jaką bramkarz odgrywa w budowaniu akcji. – Uwielbiam tę filozofię. Pasuje do mojego stylu gry. W systemie Robina bramkarz często ma piłkę przy nodze i uczestniczy w kreowaniu sytuacji już od tyłu. To mi bardzo odpowiada – tłumaczy.

Jego ofensywny styl gry, polegający na odważnym wychodzeniu z bramki i grze nogami, potrafi jednak przyprawić kibiców i rodzinę o szybsze bicie serca. – Nawet moją mamę. Tata często mi to powtarza. Ale taki jest pomysł trenera. Uważam, że dobrze, kiedy bramkarz potrafi wspierać drużynę w budowaniu akcji. To nasz sposób myślenia. Oczywiście, wiąże się to z ryzykiem. Jak dotąd wszystko działało dobrze, ale w piłce nigdy nie wiesz, co się wydarzy – dodaje z uśmiechem.

Temat rywalizacji z Justinem Bijlowem powraca niemal każdego lata. – Trzeba być silnym mentalnie. Nie spodziewałem się tego i byłem zaskoczony, ale w piłce każdego dnia coś może cię zaskoczyć. To nie mój pierwszy rok jako profesjonalny piłkarz, więc z czasem uczysz się, jak sobie z tym radzić. Na boisku zawsze staram się być sobą, ale w domu, gdy zostaję sam, bywa to trudne. Lubię spędzać czas w samotności, ale świadomość, że nie będziesz grał, potrafi być ciężarem – mówi szczerze.

Z czasem jednak odzyskał pewność siebie i zaufanie trenera. – Trenowałem bardzo ciężko, czułem się w świetnej formie. Przed meczem z Fenerbahçe Robin powiedział mi, że zagram, ale byłem na to gotowy już wcześniej. Jeśli jesteś dobrze przygotowany, to na to zasługujesz – podkreśla.

Choć o przyszłości nie chce jeszcze zbyt wiele mówić, jedno marzenie wciąż pozostaje żywe – występ w reprezentacji Niemiec. – To jest sen każdego piłkarza. Gdy zaczynasz grać w piłkę, nie myślisz o tym od razu, ale z czasem zaczynasz patrzeć na tych, którzy grają w kadrze. To jest ostateczny cel. Nie ma nic lepszego – kończy Wellenreuther.

Komentarze (0)

Wyniki 1. kolejka

Gospodarz

Gość

SC Cambuur

? - ?

Excelsior Rotterdam

NEC Nijmegen

? - ?

SC Telstar

Go Ahead Eagles

? - ?

Willem II Tilburg

PSV Eindhoven

? - ?

Fortuna Sittard

AZ Alkmaar

? - ?

ADO Den Haag

Sparta Rotterdam

? - ?

Feyenoord Rotterdam

FC Groningen

? - ?

FC Utrecht

PEC Zwolle

? - ?

Ajax Amsterdam

SC Heerenveen

? - ?

FC Twente

Zdjęcie Tygodnia

15-21 czerwieca

Oficjalnie Giovanni van Bronckhorst został nowym trenerem Feyenoordu.

Video

Konferencja nowego trenera

Giovanni van Bronckhorst spotkał się z mediami, ponownie jako trener Feyenoordu Rotterdam.

Live chat

DamianM

No no już 2

Gość

holandia 1-0

DamianM

ja remis

Gość

typuje że szwecja ogra holandie 3-2

DamianM

'takie mecze się nie zdarzają' yhymmm dwa pod rząd. Ok

Gość

"- Pracuję w piłce 35 lat. Takie mecze zdarzają się raz na 50 spotkań, takie mecze się nie zdarzają. A nam zdarzyły się dwukrotnie. Oddaliśmy ponad 60 strzałów, a nie wspomnę już o posiadaniu piłki - powiedział, cytowany przez platformę FutbolArena."

brzmi jak wytłumaczenie van persiego.

DamianM

Turcja mocno. Ale tam rozpizdziel musi być teraz w mediach :D

Gość

do Leverkusen.

Gość

Lyon sprzedał Afonso Moreire za 29.5 mln - a kupił go rok temu za 2 mln.

DamianM

troche zaskoczony jestem

Gość

2-0

DamianM

ale cisną skubani, nie spodziewałem sie az takiego tempa

Gość

Bos pierwsza żółta.

DamianM

dobry mecz sie zapowiada

Gość

swojak australii

DamianM

Ja to ogólnie jakoś piłka reprezentacyjna mnie as tak nie kręciła. Czasem pójdę, ale nie dla samego meczu a po prostu piwo wypić. Teraz mundial, klubowej nie ma to się obejrzy, ale normalnie, w trakcie sezonu, to prawie nic albo w ogóle

Gość

Jest potworny przesyt, nadmiar meczów i naprawde ja to porównuje do ulubionego dania czy deseru - jakbyś jadł go codziennie 2/3 razy to po tygodniu zjesz byle co byle tylko tego samego nie jeść - podobnie z tymi meczami. Już nawet te 32 drużyny na mś to też za dużo a teraz dojebali jeszcze 16. Na euro to samo powinno być z 16 i któtszy turniej - gracze nie byliby zajechani i by nie odkladali sił na kolejne mecze daliby z siebie wszystko gdyby wyjebać faze grupową i dać od razu play offy. Ale to się nigdy nie stanie musi być ta żenada z 3 meczami grupowymi gdzie nikt nie gra na 100% bo nie musi bo są słabi przeciwnicy.

DamianM

oczywiście, taka szwajcaria wczoraj, pierwsza połowa to był przecież kabaret i żart a potem jeb

Gość

i to nie jest tak że to u mnie problem w koncentracją - tylko te mecze są poprostu nudne - jednak czasem taki mecz się trafi że nie chcesz żeby się kończył. Mało jednak takich meczów - jest poprostu przesyt przeciętności. Fifa i uefa mordują prestiż wszelkich rozgrywek.

DamianM

też często tak robie, w sumie non stop, pisze newsy i slucham, te wczesniejsze mecze oczywiscie

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.