Ekipa prowadzona przez Robina van Persiego nie zdołała przekonać do siebie kibiców, tracąc niezwykle cenne punkty w starciu z NAC Breda. Po zakończeniu spotkania kapitan zespołu, Timon Wellenreuther, w szczerych słowach podsumował defensywne błędy, które kosztowały jego drużynę zwycięstwo.
– Gdy zespół przechodzi przez słabszy okres, bramki traci się właśnie w taki sposób – przyznał Wellenreuther w rozmowie z reporterem stacji ESPN. – Doskonale znaliśmy atuty NAC. Wiedzieliśmy, że będą szukać dośrodkowań i twardo walczyć o każdą górną piłkę. Byliśmy na to przygotowani, a mimo to straciliśmy trzy gole w pierwszej połowie, co jest wynikiem po prostu fatalnym. Zdominowaliśmy tę część meczu, a nagle, właściwie z niczego, zrobiło się 3:2 dla rywali. W normalnych okolicznościach prowadzilibyśmy 3:0 i zamknęli mecz. Niestety, taki scenariusz powtarza się w naszym wykonaniu przez cały sezon.
Doświadczony golkiper poddał również szczegółowej analizie sytuacje bramkowe gospodarzy. Zwrócił uwagę na brak odpowiedniej koncentracji w kluczowych sektorach boiska.
– Przy rzucie rożnym dopisało im trochę szczęścia, dopadli do odbitej piłki. To się zdarza. Jednak przy drugim i trzecim trafieniu, mimo świetnych centr, musieliśmy zachować się lepiej w defensywie. Zasada jest prosta: jeśli sam nie możesz wybić piłki, nie masz prawa pozwolić na to napastnikowi. Ostatecznie wywozimy stąd tylko jeden punkt – kontynuował kapitan.
Mimo trudnej sytuacji w tabeli i narastającej presji ze strony mediów oraz ekspertów, Wellenreuther stara się zachować spokój i tonować nastroje w szatni.
– Naturalnie, wielu ludzi chce teraz uderzać w naszą pewność siebie i wieszczyć kryzys, ale jesteśmy wystarczająco silni jako grupa i dostrzegamy pozytywne aspekty naszej gry – przekonywał bramkarz. – Oczywiście, obecna dyspozycja nie jest optymalna, jednak nie zapominajmy, że wciąż zajmujemy drugą lokatę w lidze. Nie zamierzamy wsłuchiwać się w głosy wszystkich krytyków. Idziemy swoją drogą, wewnątrz zespołu panuje dobra atmosfera, ciężko trenujemy i dużo ze sobą rozmawiamy. Kluczem jest jednak to, by tę dobrą energię przełożyć na konkretne czyny bezpośrednio na murawie.
Komentarze (0)