Timon Wellenreuther po stracie punktów przez Feyenoord w Volendam uderzył się w pierś. Bramkarz przyznał, że jego zespół ponownie miał ogromne problemy ze skutecznością i nie ukrywał, iż poziom gry musi ulec poprawie – zwłaszcza w kontekście kluczowego, przyszłotygodniowego starcia z NEC.
– Podobnie jak w ostatnich meczach, także i dziś było widać, że strzelanie goli przychodzi nam z wielkim trudem – zaczął Wellenreuther w rozmowie z ESPN. – Jeśli nie potrafisz trafić do siatki w starciu z Volendam, oznacza to, że Twoja postawa nie jest wystarczająco dobra. Przez cały sezon musimy wkładać mnóstwo wysiłku w zdobycie choćby jednej bramki, a dzisiaj nawet to się nie udało. Powtarzam to za każdym razem: musimy dawać z siebie więcej. Jeśli strzelisz pierwszego gola, kolejne prawdopodobnie przyjdą łatwiej.
Biorąc pod uwagę niedzielną dyspozycję Feyenoordu, walka o drugie miejsce wydaje się obecnie celem nieosiągalnym. Już w przyszłym tygodniu Stadionowi zmierzą się jednak z ekipą NEC.
– Wiemy, że sytuacja jest trudna, ale musimy iść naprzód. Dostrzegamy pozytywy, bo dzisiaj zagraliśmy na zero z tyłu. Na tym elemencie musimy budować optymizm. Posiadamy odpowiednią jakość, by częściej trafiać do siatki i prezentować lepszy futbol – podsumował golkiper.
Komentarze (0)