Timon Wellenreuther nie krył rozczarowania po zwycięstwie nad Telstar. Kapitan Feyenoordu, który sam zaprezentował się bardzo solidnie i kilkukrotnie ratował zespół efektownymi interwencjami, nie był jednak usatysfakcjonowany tym, co zobaczył ze strony swoich kolegów z drużyny.
– Z pewnością nie jestem zadowolony z naszej gry – rozpoczął Wellenreuther w rozmowie z ESPN, podchodząc do występu zespołu z dużą dozą krytycyzmu. – Oczywiście zdobyliśmy dziś trzy punkty, ale trzeba spojrzeć na to, jak prezentowaliśmy się na boisku. Prowadziliśmy 2:1, a mimo to zaczęliśmy dryblować pod własnym polem karnym. Musimy dawać z siebie wszystko dla klubu, a tymczasem wdawaliśmy się w bezcelowe akcje i zbyt łatwo traciliśmy piłkę. Powinniśmy czuć odpowiedzialność za to, co robimy. Dzisiaj nie było to wystarczające. Na szczęście udało się dowieźć zwycięstwo.
Choć postawa całego zespołu pozostawiała jego zdaniem wiele do życzenia, sam niemiecki bramkarz rozegrał bardzo dobre spotkanie. Kilkukrotnie powstrzymał rywali w sytuacjach sam na sam i utrzymał drużynę na prowadzeniu w kluczowych momentach meczu.
– Telstar stworzył sobie dziś kilka okazji, ale my również mieliśmy swoje szanse. Powinniśmy zamknąć ten mecz znacznie wcześniej, bo Ayase dwukrotnie był o krok od minięcia bramkarza. To problem, który towarzyszy nam przez cały sezon. Gdybyśmy szybciej rozstrzygali takie spotkania, wszystko wyglądałoby znacznie łatwiej. Teraz sprawiamy wrażenie, jakby każdy mecz był ogromnym wyzwaniem, bo nie potrafimy zdobyć tej kolejnej bramki.
Dzisiaj pierwsze minuty w barwach Feyenoordu zaliczył również Raheem Sterling. Doświadczony skrzydłowy nie zdążył jeszcze wyraźnie wpłynąć na przebieg gry, ale jego obecność została zauważona w szatni.
– To świetnie mieć w drużynie zawodnika z tak ogromnym doświadczeniem – podkreślił Wellenreuther. – To bardzo dobry piłkarz, który występował w wielkich klubach. Każdy może się od niego czegoś nauczyć, więc mamy nadzieję, że wkrótce pokaże swoją jakość także na boisku w naszych barwach.
Komentarze (0)