Feyenoord zamierza w najbliższym czasie krytycznie przyjrzeć się funkcjonowaniu pionu sportowego i zarządczego klubu. Pod lupą znajdzie się również rola Dennisa te Kloese, który obecnie łączy stanowiska dyrektora generalnego oraz dyrektora technicznego. W klubowych gabinetach coraz częściej bierze się pod uwagę możliwe zmiany w strukturze organizacyjnej.
Sytuację w programie Voetbalpraat nakreślił analityk Sjoerd Mossou. – To bardzo skomplikowane, bo Te Kloese jest też powiązany z Robinem van Persiem. Sam go zatrudnił i to również ma znaczenie. Cała dyskusja dotyczy w istocie rozdzielenia ról dyrektora technicznego i dyrektora generalnego. Z informacji, które posiadam, wynika, że Te Kloese jest bardziej dyrektorem technicznym niż generalnym – wyjaśniał. Jako przykład podał tzw. dossier stadionowe. – Tym zajmuje się w całości Pieter Smorenburg, a nie Te Kloese. Jego wiedza i kompetencje wyraźnie bardziej pasują do roli dyrektora technicznego – dodał Moussa.
Do debaty włączył się także Mario Been, który opowiedział się za innym modelem zarządzania klubem. – Jeśli dołączyć Roberta Eenhoorna, to sprawa jest przecież rozwiązana, prawda? Taka opcja była już wielokrotnie sugerowana wewnątrz klubu, bo Robert ma specyficzne spojrzenie na zarządzanie, wyniesione choćby z amerykańskiego baseballu. Uważam, że byłby świetnym kandydatem. Przede wszystkim sądzę jednak, że ta funkcja zostanie podzielona na dwie. W klubie tej rangi co Feyenoord nie da się skutecznie pełnić dwóch ról jednocześnie – to po prostu nie działa – podkreślił były piłkarz i trener.
Sam Dennis te Kloese potwierdził, że w Feyenoordzie zaplanowano gruntowną, krytyczną ocenę, która obejmie również jego własną rolę. – Uważam, że gdy coś nie funkcjonuje, trzeba także spojrzeć na mnie. Jeśli jako dyrektor generalny i techniczny twierdzisz, że to nie twoja odpowiedzialność, to nie jest prawda. Krytyczna analiza mojego funkcjonowania jest więc konieczna. To także dzięki tej podwójnej roli doszliśmy do miejsca, w którym jesteśmy, ale nie będę tego głośno podkreślał – to byłoby zbyt łatwe – zaznaczył.
Feyenoord chce się dalej rozwijać, a Te Kloese, choć krytyczny wobec obecnego modelu, zwraca uwagę na szerokie wsparcie, jakie otrzymuje zarząd. – Skrzywdziłbym wielu ludzi, gdybym powiedział, że w tej formie to nie działa. Zarząd ma solidne zaplecze, ale równie łatwo byłoby stwierdzić, że wszystko idzie dobrze i możemy tak po prostu kontynuować. Jeśli jednak dla Feyenoordu lepszym rozwiązaniem będzie rozdzielenie tych ról, to dlaczego mielibyśmy tego nie zrobić? Nie mogę być rzeźnikiem, który sam ocenia jakość własnego mięsa w takiej ewaluacji – przyznał.
Nazwiska Huibertsa i Eenhoorna krążą wokół Feyenoordu
W kontekście potencjalnych zmian coraz częściej pojawiają się nazwiska Maxa Huibertsa i właśnie wspomnianego już Roberta Eenhoorna. O zainteresowaniu Feyenoordu tym duetem mówił Chris Woerts w programie Vandaag Inside. Także Johan Derksen jest zdania, że to tylko kwestia czasu, zanim Eenhoorn obejmie funkcję w rotterdamskim klubie.
– Doszli już do wniosku, że stanowiska dyrektora generalnego i dyrektora technicznego powinny zostać rozdzielone – stwierdził Woerts, odpowiadając na pytanie prowadzącego Wilfreda Genee o obecną sytuację w Feyenoordzie. Wcześniej Algemeen Dagblad informował, że klub z De Kuip chce odejść od podwójnej roli pełnionej przez Te Kloese.
Zdaniem Woertsa to moment, w którym Feyenoord powinien działać zdecydowanie. – Powtarzam to od dawna: dostępny jest duet marzeń. I to przekonanie jest szerzej obecne w klubie. Te nazwiska krążą po korytarzach Feyenoordu – Max Huiberts i Robert Eenhoorn – podkreślił. Derksen również nie ma wątpliwości co do przyszłości byłego dyrektora AZ Alkmaar. – Eenhoorn kiedyś zostanie dyrektorem Feyenoordu – oznajmił stanowczo. – Zdecydowanie. A wtedy zabierze ze sobą Maxa – podsumował Woerts.
Komentarze (0)