Chris Woerts w obszernym wywiadzie udzielonym FCUpdate bardzo surowo ocenił działania Feyenoordu podczas zimowego okna transferowego. Zdaniem byłego dyrektora handlowego rotterdamskiego klubu to właśnie zespół z De Kuip wyszedł z stycznia jako największy przegrany, podczas gdy konkurenci funkcjonowali na rynku znacznie sprawniej.
Woerts podkreśla, że zimowe okno transferowe w ogólnym rozrachunku niewiele wnosi. – To była najnudniejsza kampania transferowa w historii. Owszem, doszło do większej liczby transferów – w profesjonalnym futbolu 228 zawodników zmieniło klub. Ale tak naprawdę całe styczniowe okno jest zbędnym okresem na dokonywanie ruchów. Sprowadza się nazwiska, tworzy się iluzję działania. To transfery iluzoryczne.
W odniesieniu do Feyenoordu jego ocena jest szczególnie krytyczna. – W praktyce to Feyenoord jest największym przegranym tego okna. Sprowadzili bramkarza z poważnymi mankamentami, który sobie nie radzi. Do tego prawy obrońca, zbyt skupiony na prowadzeniu piłki, który dopiero musi udowodnić swoją wartość na poziomie Eredivisie. A kolejny piłkarz w meczu z PSV wyglądał raczej jak kierujący ruchem niż realne wzmocnienie.
Jednocześnie Woerts wskazuje odejście Quintena Timbera jako wyjątkowo dotkliwą stratę. Pomocnik, będący jednym z liderów drużyny, należał do kluczowych postaci zespołu z Rotterdamu. – Jeśli sprzedajesz swojego najlepszego zawodnika, środkowego pomocnika, i pozwalasz mu odejść przy wszystkich problemach, które już istnieją wokół drużyny, ja podjąłbym inną decyzję.
Były działacz przywołuje także własne doświadczenia z pracy w Feyenoordzie. – Sam to przeżyłem. Presja ze strony mediów, kibiców, sponsorów i całego otoczenia klubu w pewnym momencie staje się ogromna. Jedna porażka może doprowadzić do bardzo trudnej sytuacji. Największy ból wiąże się z niezdobyciem drugiego miejsca. W tym sezonie wszystko musi być temu podporządkowane, bo tylko przez rok jeszcze dwa zespoły zagrają w Lidze Mistrzów. To siedemdziesiąt milionów. Czy można pozwolić debiutantowi prowadzić politykę z ryzykiem utraty takiej kwoty? Nie sądzę.
Woerts uważa, że Robin van Persie popełnił już wiele pomyłek. – Uczynienie Steijna kapitanem to błąd, rozpoczęcie meczu z Bragą rezerwowym składem to błąd. Ile takich błędów można popełnić? To odważne, że Feyenoord wciąż ufa Van Persiemu. Ale jeśli porażki będą się powtarzać, wiemy, że do głosu dojdą inne siły. Szacunek za to, co dzieje się teraz – w tym sensie, że klub na razie wytrzymuje największą burzę.
– Jest tylko jedno lekarstwo na kryzys: zwycięstwa. Gdy wygrywasz, wszyscy są zadowoleni. Porażki tworzą bardzo toksyczną mieszankę, szczególnie w takim okresie.
Zdaniem Woertsa kluczowe jest, by Feyenoord szybko wysłał wyraźny sygnał sportowy. – Szczerze mam nadzieję, że w niedzielę wygrają i pokażą jasny komunikat, że drużyna stoi za trenerem. W ostatnią niedzielę właściwie go zawiedli – nie zrobili nic. To wyglądało jak mecz amatorski, tak łatwo PSV odniosło zwycięstwo.
Komentarze (0)