Wszystko wskazuje na to, że nadchodzącego lata Luka Ivanušec ponownie pojawi się w Rotterdamie. Chorwacki pomocnik, mogący występować również na skrzydle, w trwającym sezonie reprezentuje barwy PAOK-u Saloniki na zasadzie wypożyczenia z Feyenoordu. Jego pobyt w Grecji trudno jednak uznać za udany. Coraz więcej sygnałów sugeruje, że klub z Toumba Stadium nie zdecyduje się na skorzystanie z zapisanej w umowie opcji wykupu, o czym informuje portal 1908.nl.
27-letni Ivanušec miał stać się jednym z kluczowych elementów ofensywy PAOK-u, wnosząc do gry zespołu kreatywność, jakość w rozegraniu oraz większą nieprzewidywalność w ataku. Rzeczywistość szybko zweryfikowała jednak te oczekiwania. Choć Chorwat regularnie znajduje się w kadrze meczowej i otrzymuje swoje minuty, w zdecydowanej większości spotkań rozpoczyna rywalizację na ławce rezerwowych. W rozgrywkach ligowych tylko sporadycznie pojawiał się w wyjściowym składzie, a nawet wtedy bywał zmieniany już po pierwszej połowie.
Były zawodnik Dinama Zagrzeb rozegrał dotąd trzynaście meczów ligowych, w których zanotował dwie asysty. Statystyki ofensywne pozostawiają jednak spory niedosyt. Ivanušec wciąż czeka na swoje premierowe trafienie w greckiej lidze, a w całym sezonie oddał zaledwie dziewięć strzałów, z czego tylko jeden znalazł drogę w światło bramki. Warto jednak podkreślić, że PAOK jako drużyna prezentuje się solidnie - obecnie zajmuje trzecie miejsce w tabeli i wraz z AEK-iem Ateny oraz Olympiakosem pozostaje w realnej walce o mistrzostwo Grecji.
Na krajowych boiskach ligowych Chorwat nie zdołał jeszcze wyraźnie zaznaczyć swojej obecności, lecz w innych rozgrywkach miał momenty, które pozwoliły mu choć częściowo poprawić bilans. W Pucharze Grecji zdobył pierwszego gola w barwach PAOK-u, wpisując się na listę strzelców w wygranym 4:1 spotkaniu z AEL Larissa. Również w Lidze Europy zaliczył trafienie - był autorem jedynej bramki dla swojego zespołu w zremisowanym 1:1 meczu ze SK Brann. Co istotne, w przeciwieństwie do Feyenoordu, grecki klub wciąż liczy się w walce o awans do fazy play-off europejskich rozgrywek.
Mimo skromnych liczb pod względem goli i asyst Ivanušec pozostaje zawodnikiem, z którego trener PAOK-u regularnie korzysta. Jego atuty to przede wszystkim dobra technika użytkowa, wysoka kultura gry oraz dokładność podań, dzięki którym często uczestniczy w budowaniu akcji ofensywnych i kreowaniu sytuacji podbramkowych. Brakuje jednak finalizacji, która pozwoliłaby mu na stałe przebić się do pierwszego składu.
Niepewna przyszłość i możliwy powrót na De Kuip
Umowa wypożyczenia zawiera opcję wykupu opiewającą na pięć milionów euro. Ewentualna finalizacja takiego transferu uczyniłaby Ivanušeca jednym z najdroższych piłkarzy w historii PAOK-u. Biorąc jednak pod uwagę jego dotychczasową rolę w zespole oraz ograniczony wpływ na wyniki, trudno zakładać, by Grecy byli skłonni ponieść tak duży wydatek na zawodnika, który częściej pełni funkcję rezerwowego. Kluczowe dla jego przyszłości mogą okazać się występy w decydującej fazie sezonu.
W przypadku rezygnacji PAOK-u z wykupu Chorwat wróci do Feyenoordu, z którym pozostaje związany kontraktem obowiązującym do połowy 2028 roku. Klub z Rotterdamu pozyskał go latem 2023 roku z Dinama Zagrzeb za kwotę około ośmiu milionów euro, po długiej i skomplikowanej sadze transferowej. Początek jego przygody w Eredivisie zapowiadał się obiecująco, jednak rozwój kariery szybko wyhamowała kontuzja. Po powrocie do zdrowia Ivanušec nie zdołał już nawiązać do formy, którą prezentował na starcie.
Nadchodzące lato może więc przynieść mu kolejną szansę na De Kuip, choć Feyenoord prawdopodobnie nie zamknie się na ewentualną sprzedaż, jeśli pojawi się oferta pozwalająca odzyskać przynajmniej część zainwestowanych środków. Z perspektywy samego piłkarza powrót do Rotterdamu może jednak oznaczać realną możliwość walki o miejsce w składzie. Rywalizacja na skrzydłach nie jest bowiem obecnie wyjątkowo zacięta - pewną pozycję ma jedynie Anis Hadj Moussa, natomiast Leo Sauer, Jaden Slory, Aymen Sliti, Gaoussou Diarra oraz Gonçalo Borges, podobnie jak Ivanušec, nie potrafili w tym sezonie na dobre przekonać do siebie sztabu szkoleniowego.
Komentarze (0)