Dennis te Kloese w środowe popołudnie szeroko odniósł się do swojej roli w Feyenoordzie, przyszłości Robina van Persiego oraz sportowych ambicji zespołu na końcówkę sezonu. Dyrektor generalny podkreślił, że mimo ograniczonej obecności w mediach pozostawał ściśle zaangażowany w funkcjonowanie klubu i wyraził przekonanie, że drużyna jest w stanie dobrze zakończyć rozgrywki, z myślą o awansie do Ligi Mistrzów.
Te Kloese rozumie, że jego nieobecność mogła budzić pytania, zaznacza jednak, że była to świadoma decyzja. W rozmowie z NOS i ESPN wyjaśnił powody swojej trzymiesięcznej ciszy. – Być może byłem niewidoczny, ale bardzo zapracowany. Po noworocznym spotkaniu, podczas którego mieliśmy sporo mediów, zdecydowaliśmy, że nie będę często wychodził na pierwszy plan. Nawet w momentach, gdy wszystko układało się bardzo dobrze, nie wybierałem roli osoby stojącej w centrum uwagi.
Dyrektor generalny odniósł się także do kwestii sztabu szkoleniowego. Robin van Persie pozostanie pierwszym trenerem do końca sezonu, a Dick Advocaat został zatrudniony w roli doradczej. Na De Kuip ponownie najważniejsza ma być piłka, co ma szczególne znaczenie w kontekście zbliżającego się kluczowego spotkania. W niedzielę rozegrany zostanie De Klassieker. – Mamy nadzieję znów stworzyć pozytywną atmosferę, która przełoży się na wyniki.
Zapytany o ewentualne konsekwencje w przypadku niespełnienia celów, Te Kloese nie chciał wybiegać w przyszłość. Skupia się na najbliższym okresie i podkreśla, że jego optymizm ma konkretne podstawy. – Nadzieja to odroczone rozczarowanie. Opieramy się na tym, że zawodnicy wracają do zdrowia, mamy jakość, a część piłkarzy musi się pokazać w kontekście mistrzostw świata.
Równolegle Feyenoord patrzy w przyszłość pod względem organizacyjnym. Te Kloese potwierdził, że klub zamierza zatrudnić dyrektora technicznego i że proces ten już trwa. – Klub nadal poszukuje odpowiedniej osoby na to stanowisko. To jasne, że w pewnym momencie zostanie ono obsadzone. Przyglądamy się temu bardzo uważnie, zwłaszcza że zbliża się intensywne lato – i ono rzeczywiście będzie intensywne. Już teraz widzimy rosnące zainteresowanie naszymi zawodnikami ze strony innych klubów.
Poszukiwania dyrektora technicznego pozostają jednym z kluczowych tematów. W ostatnim czasie najczęściej pojawiało się nazwisko Keesa van Wonderena, jednak – jak podkreśla Te Kloese – nie jest on jedynym kandydatem. W rozmowie z NOS wyjaśnił, że klub analizował kilka opcji, ale na razie nie zapadły żadne decyzje. Te Kloese potwierdził, że Feyenoord kilkukrotnie prowadził rozmowy z Van Wonderenem. Ostatecznie obie strony uznały jednak, że nie jest to właściwy moment na dalsze kroki. – Rozmawialiśmy kilka razy, podobnie jak z innymi kandydatami. Kiedy różne informacje przedostają się na zewnątrz, pojawiają się opinie i oceny, co tylko utrudnia sytuację. Wspólnie uznaliśmy, że to nie jest odpowiedni moment – sam Van Wonderen również to zaznaczył.
Dyrektor generalny zaprzeczył jednocześnie, jakoby rozmowy utknęły w martwym punkcie z powodu różnic w wizji między Robinem van Persiem a Van Wonderenem. – Nie, to bardziej kwestia momentu, w jakim znajduje się klub. Myślę, że Van Wonderen chce zobaczyć, jak rozwinie się sytuacja, na jakiej pozycji zakończymy sezon i co to będzie oznaczać dla przyszłości.
Na pytanie, czy znaczenie miało to, że Van Wonderen chciał być bliżej zespołu, niż przewidywano, Te Kloese odpowiedział krótko: – Nie, to również nie byłby teraz właściwy moment.
Odpowiedzialność w Feyenoordzie
Zdaniem Te Kloese klub koncentruje się obecnie na rozwiązaniu kilku istotnych kwestii. Podkreśla przy tym wspólną odpowiedzialność, ale nie unika także oceny własnej roli. – Wszyscy jesteśmy zaangażowani i musimy brać odpowiedzialność. Ostatecznie to ja ponoszę największą odpowiedzialność i muszę krytycznie spojrzeć także na siebie. Łatwo jest po czasie mówić, że coś należało zrobić inaczej. Podejmuje się jednak decyzje – jeśli okazują się nietrafione, nie można się na nich skupiać, tylko trzeba je rozwiązać.
Te Kloese nadal stoi za decyzją o powierzeniu funkcji trenera Robinowi van Persiemu. Przyznaje, że obecna sytuacja różni się od tej z końcówki poprzedniego sezonu i początku obecnych rozgrywek, ale nie chce jeszcze wystawiać ostatecznej oceny. – W tamtym momencie chcieliśmy budować to z odpowiednim sztabem wokół niego. Końcówka poprzedniego sezonu była bardzo dobra, dobrze zaczęliśmy także obecny. Kontrast jest jednak duży, ale na ostateczne wnioski jest jeszcze za wcześnie.
– Chcemy teraz osiągnąć nasz cel, którym jest drugie miejsce – kontynuuje. – Dlatego też chciałem osobiście wyjaśnić pewne kwestie mediom. Oczywiście wiele rzeczy jest pozytywnych, ale wtedy łatwo wpaść w ton obronny. Trzeba przyznać, że nie wszystko funkcjonuje dobrze, ale nie można się na tym zatrzymywać – trzeba szukać rozwiązań. Niezależnie od tego, czy coś wychodzi, czy nie, trzeba działać.
Raheem Sterling
Dennis te Kloese jest zadowolony z pierwszego wrażenia, jakie pozostawia Raheem Sterling w Feyenoordzie. Dyrektor widzi, że doświadczony reprezentant Anglii stopniowo odbudowuje swoją formę i wierzy, że w końcówce sezonu może jeszcze odegrać ważną rolę w zespole Robina van Persiego. Sterling trafił na De Kuip po dłuższej przerwie od gry i obecnie jest wprowadzany do zespołu stopniowo. W klubie rozumie się, że skrzydłowy nie prezentuje jeszcze swojego optymalnego poziomu, ale jednocześnie dostrzega się wyraźny postęp w jego przygotowaniu fizycznym i wkładzie w grę drużyny.
– Sterling pokazuje rzeczy, których można się po nim spodziewać – mówi Te Kloese w rozmowie z ESPN. – Nie można jednak oczekiwać, że po tak długiej przerwie będzie przez dziewięćdziesiąt minut błyszczał na boisku. Musimy być realistami – gdyby od razu prezentował najwyższy poziom, nie grałby dziś w Feyenoordzie.
Dyrektor zauważa również, że zawodnik jest coraz lepiej przygotowany fizycznie i coraz pewniej czuje się w drużynie. – Jesteśmy bardzo zadowoleni, że jest z nami. Widać, że wraca do pełni sił. Chcemy go w tym wspierać i na pewno będzie nam potrzebny w najbliższych tygodniach. To dla nas pozytywna sytuacja.
Zdaniem Te Kloese wpływ Sterlinga nie ogranicza się wyłącznie do gry na boisku. Anglik wnosi do drużyny doświadczenie i profesjonalizm. – Ma pozytywny wpływ na grupę pod względem podejścia i profesjonalizmu. Zdecydowanie ma swój udział w funkcjonowaniu zespołu.
Te Kloese: Cieszy mnie, że Justin radzi sobie dobrze i jest zdrowy we Włoszech
Feyenoord pożegnał zimą Quintena Timbera i Justina Bijlowa, którzy – między innymi ze względu na wygasające kontrakty – przenieśli się odpowiednio do Marsylii i Genoi. Te Kloese podkreśla, że byli to ważni zawodnicy dla klubu. – To świetni chłopcy. W przypadku Justina mówimy o ogromnej historii w klubie, a Quinten miał dla nas dużą wartość – co do tego nie ma żadnych wątpliwości.
Według dyrektora znaczenie miały także osobiste ambicje obu piłkarzy. – Od dłuższego czasu chcieli zrobić kolejny krok. Justin był blisko transferu do Anglii, ale ostatecznie do niego nie doszło. W przypadku Quintena latem przeszkodziły kontuzje. Teraz pojawiły się możliwości i trzeba było usiąść do rozmów.
Te Kloese przyznaje, że moment sprzedaży rzadko bywa idealny, ale klub musiał podjąć decyzję. – Czy to był dobry moment? Myślę, że nigdy nie ma idealnego momentu, ale wtedy był to właściwy czas.
Dyrektor generalny jest zadowolony z postawy obu zawodników w nowych klubach, jednocześnie zwracając uwagę na biznesowy wymiar transferów. – Bardzo mnie cieszy, że Justin dobrze sobie radzi i jest zdrowy we Włoszech – nie spodziewałem się niczego innego. Cieszę się również, że Quinten mógł w końcu wykonać krok, do którego on i jego rodzina dążyli od dawna.
Na koniec Te Kloese podkreślił znaczenie odpowiedniego reagowania przy wygasających kontraktach. – Musimy patrzeć realistycznie. Jeśli kontrakt wygasa, nie otrzymuje się za zawodnika żadnych pieniędzy. Teraz udało nam się uzyskać za nich solidne kwoty.
Komentarze (0)