Po porażce Feyenoordu 3:4 ze Spartą Rotterdam więcej niż o samym meczu mówiło się o pomeczowym wystąpieniu Quintena Timbera. Kapitan zespołu z własnej inicjatywy stanął przed kamerami i w wyjątkowo ostrych słowach uderzył w trenera Robina van Persiego. Dla obserwatorów klubu był to sygnał, że sytuacja w Feyenoordzie jest znacznie poważniejsza, niż mogło się wydawać. Dziennikarz z ramienia Algemeen Dagblad, Mikos Gouka przyznaje, że choć od dawna wiadomo było o narastających problemach, skala i forma tej reakcji mocno go zaskoczyły.
– Nie przypominam sobie, by kiedykolwiek zawodnik, który wciąż jest związany kontraktem z klubem, zdecydował się na coś takiego – mówi Gouka w podcaście AD Voetbal. – W Feyenoordzie naprawdę dużo się dzieje. Wystarczy wspomnieć sprawę Reada z poprzedniego tygodnia, kiedy Van Persie ostro zareagował na mnie i częściowo obciążył sztab medyczny odpowiedzialnością za całą sytuację. To była jego obrona przed zarzutami, że nie słucha własnego zaplecza szkoleniowego. Miał do tego prawo. Ale jednocześnie dało się wyczuć, że coraz więcej osób w klubie zaczyna zajmować wyraźne stanowisko. Timber również. To tylko moja hipoteza, ale nie potrafię sobie wyobrazić, by był aż tak stanowczy, gdyby był w tym zupełnie osamotniony.
Gouka zwraca uwagę, że w ostatnich dwóch latach nie był to pierwszy przypadek, gdy zawodnicy wyrażali się krytycznie o metodach pracy trenera. – Oczywiście znam więcej piłkarzy, którzy nie pałają do niego sympatią. To samo w sobie nie jest niczym nadzwyczajnym, zwłaszcza gdy mówimy o graczach otrzymujących mało minut. Z drugiej strony jeszcze do ubiegłego tygodnia Van Persie chwalił swoją metodologię i sposób funkcjonowania zespołu. To, co teraz wypływa na powierzchnię, stoi z tym w sprzeczności.
Istotny jest również status samego Timbera w drużynie. – To bardzo popularna postać w szatni. Pomaga innym, ma dobrą pozycję w grupie. Spodziewałem się, że może z tego wyniknąć jakiś problem, ale nie na taką skalę. Z tego, co słyszę, on naprawdę nie jest w tej sprawie sam.
Konsekwencje dla przyszłości Van Persiego mogą być poważne. – Przede wszystkim mamy fatalną serię: trzy zwycięstwa w czternastu meczach, i to wyłącznie z PEC, Telstar i FC Volendam. Przewaga nad Ajaksem, NEC i AZ systematycznie topnieje, choć te zespoły też nie zachwycają. Już to mogłoby być argumentem za podjęciem działań. A jeśli dodatkowo relacje z piłkarzami zaczynają się psuć, to władze klubu muszą wykazać się ogromną determinacją, by dalej bronić trenera. Moim zdaniem sytuacja Van Persiego staje się naprawdę delikatna.
Dziennikarz przypomina przy tym wcześniejszą wypowiedź szkoleniowca, która padła przy okazji odejścia Quilindschy’ego Hartmana. – Hartman mówił wtedy, że współpraca z Van Persiem kompletnie się rozpadła, gdy tylko dał do zrozumienia, że chce odejść. Co ciekawe, przewidywał też, że podobnie potoczy się sprawa z Timberem. Van Persie odpowiedział wówczas, że w przyszłości będzie mniej chronił swoich zawodników, skoro taka jest „wdzięczność”. Być może teraz myślał podobnie. Zarówno Van Persie, jak i Timber stwierdzili, że to już koniec. To bardzo nieprzyjemne zakończenie dla piłkarza, który z Feyenoordem zdobył mistrzostwo i krajowy puchar.
Gouka podkreśla jednak, że nie zamierza obarczać winą wyłącznie trenera. – Zawsze są dwie strony medalu. Van Persie latem sam podciął relację z Timberem, odbierając mu opaskę kapitana. Z drugiej strony, w meczu z Heerenveen tydzień temu Timber nie sprawiał wrażenia zawodnika gotowego iść za tym Feyenoordem w ogień. Na tej podstawie trener może powiedzieć: stawiam na innych pomocników. Targhalline wraca z Pucharu Narodów Afryki, Jakub Moder znów trenuje. Opcji będzie więcej, co tylko komplikuje sprawę.
Jednocześnie Gouka zauważa, że chwiejny zespół, jakim obecnie jest Feyenoord, mógłby potrzebować kogoś takiego jak Timber. – Można powiedzieć: „nie pokazuje tego na boisku”, ale to reprezentant kraju, doświadczony piłkarz, który potrafi radzić sobie z presją i stresem. Klub właśnie się z nim żegna i raczej nie zarobi na tym dużych pieniędzy. To kolejny element układanki, który pokazuje, jak trudnym momencie znalazł się Feyenoord.
Komentarze (0)