Robin van Persie po końcowym gwizdku skromnego zwycięstwa na stadionie De Galgenwaard nie miał wątpliwości, kogo należy wyróżnić w pierwszej kolejności. Szkoleniowiec Feyenoordu podkreślił, że jego drużyna przed przerwą kontrolowała przebieg spotkania, natomiast po zmianie stron musiała przede wszystkim oprzeć się na waleczności i charakterze, aby utrzymać prowadzenie w starciu z FC Utrecht. W rozmowie z ESPN były znakomity napastnik reprezentacji Holandii wrócił do obrazu gry, roli Timona Wellenreuthera oraz swojej zaskakującej decyzji dotyczącej ustawienia w ataku.
– Mamy sporo szczęścia, że Timon kilkukrotnie nas uratował. Jeśli spojrzeć na przebieg meczu, w pierwszej połowie graliśmy naprawdę dobrze. Poza dwiema sytuacjami rywali niewiele dopuściliśmy pod własną bramkę, a przy piłce zachowywaliśmy dużą kontrolę. Zespół wykazywał się cierpliwością i to funkcjonowało właściwie. W drugiej połowie wyglądało to już gorzej, byliśmy bardziej niedokładni, ale jednocześnie pokazaliśmy prawdziwy charakter. I z tego jestem bardzo zadowolony.
Trener Feyenoordu dostrzegł w Utrechcie kilka pozytywnych sygnałów. – Zwłaszcza patrząc na drugą połowę i to, jak ciężko pracował cały zespół. To nie był efektowny futbol, lecz każdy walczył o każdy metr boiska. W jednych meczach grasz lepiej fragmentami niż w innych. Ogólnie wykonaliśmy solidną pracę – ocenił.
Van Persie próbował także wskazać przyczyny słabszego obrazu gry po przerwie. – To ma związek z decyzjami, jakie podejmujemy przy piłce. W momentach przejściowych staliśmy się nieco bardziej niedokładni, przez co spotkanie nabrało bardzo otwartego, „wahadłowego” charakteru. Często decydowaliśmy się na długie podania, mimo że istniała możliwość spokojnego rozegrania od tyłu. Wtedy mecz przybiera zupełnie inny przebieg i tym bardziej cieszy mnie, że pokazaliśmy charakter. Walczyliśmy o każdy metr – a właśnie to chce się widzieć – podkreślił.
Moder w roli napastnika
W niedzielę mecz na szpicy rozpoczął Jakub Moder, który zebrał od swojego trenera wyraźne pochwały. Polski pomocnik, wracający do pełnej dyspozycji po poważnej kontuzji, zdaniem Van Persiego odegrał kluczową rolę w funkcjonowaniu zespołu.
– Uważam, że dziś był bardzo ważny dla drużyny. Podobała mi się jego gra tyłem do bramki i sposób, w jaki radził sobie w pojedynkach. Brał też udział w akcji bramkowej, co dobrze było zobaczyć. Pięćdziesiąt pięć minut to obecnie maksimum, na jakie może sobie pozwolić. Bardzo się cieszymy, że wrócił, i uważam, że spisał się dobrze. W przyszłym tygodniu może zagra w bramce – zaśmiał się RvP, chwaląc wielofunkcyjność Polaka.
Van Persie odniósł się również do decyzji o pominięciu Caspera Tengstedta w wyjściowym składzie. – Wyjaśniłem to wczoraj, otwarcie i szczerze. Powiedziałem mu, czego od niego oczekuję – i szerzej, czego oczekuję od napastnika. Pierwsze rzeczy, na które zwracam uwagę u snajpera, wcale nie dotyczą zdobywanych bramek. Omówiłem z nim te elementy i widzę, że Casper robi postępy. Będzie nad tym dalej pracował – zakończył.
Komentarze (0)