Nadchodzące odejście Dennisa te Kloese wywołuje wiele reakcji w świecie futbolu. Dyrektor generalny i techniczny Feyenoordu podejmuje nowe wyzwanie (najprawdopodobniej w Meksyku, red.) i chce pozostawić klub w jak najlepszej sytuacji. Pytanie jednak brzmi, czy „dobra” sytuacja jest w ogóle możliwa, jeśli klub nie ma aktywnego dyrektora technicznego.
– Teraz odchodzi kilka osób i to może mieć również bardzo odświeżający efekt – stwierdził Johan Derksen w programie Vandaag Inside. – Uważam jednak za naprawdę skandaliczne, że pan Van Bodegom ma uraz do Eenhoorna. To wymarzony kandydat. To, do kogo ten pan czuje niechęć, jest dla mnie zupełnie nieistotne, bo jeśli klub i kibice są zgodni, że Eenhoorn jest właściwym człowiekiem, to należy go zatrudnić.
Słynący z ostrego języka ekspert kieruje tym samym swoje słowa głównie w stronę przewodniczącego rady nadzorczej i nie postrzega samego odejścia Te Kloese bezpośrednio jako czegoś negatywnego. – Van Bodegom jest zajęty wyłącznie zabieganiem o swoją trzecią kadencję, która pozwoli mu przez kolejne cztery lata przewodniczyć radzie nadzorczej. Klub nie ma z niego większego pożytku, w przeciwieństwie do Eenhoorna. Przyjmując takie stanowiska, trzeba mieć świadomość, że po kilku latach to się kończy. On jest po prostu zbyt przywiązany do swojego stołka.
Komentarze (0)