W programie Vandaag Inside dziennikarz Valentijn Driessen przedstawił niepokojące informacje dotyczące sytuacji wokół Feyenoordu. Według jego relacji, w poniedziałkowy wieczór pod stadionem pojawili się kibice w kominiarkach, protestujący przeciwko zarządowi klubu oraz trenerowi Robinowi van Persie.
Driessen twierdzi, że wewnątrz klubu narastają obawy o możliwe zakłócenia porządku podczas nadchodzącego Klasyku, jeśli spotkanie ułoży się niepomyślnie dla Rotterdamczyków. – Zastanawiam się, czy niedzielny mecz potrwa długo. Przed emisją programu otrzymałem wiadomości, że pod De Kuip stoją ludzie w kominiarkach, odpalane są fajerwerki i słychać okrzyki domagające się odejścia rady nadzorczej oraz trenera – relacjonował dziennikarz.
Publicysta wskazał również na konkretne zagrożenie związane z przebiegiem niedzielnego starcia. – Docierają sygnały, że w przypadku niekorzystnego wyniku może dojść do powtórki scenariusza z Amsterdamu – dodał Driessen, nawiązując do celowego przerwania meczu w ramach protestu przeciwko polityce klubu. – Wówczas spotkanie z Groningen na Arenie zostało przerwane z powodu pirotechniki. Po wznowieniu sytuacja się powtórzyła, co zmusiło wszystkich do opuszczenia stadionu. To jest właśnie scenariusz, którego spodziewają się w niedzielę, jeśli sytuacja wymknie się spod kontroli.
Również analityk René van der Gijp sceptycznie ocenia sportowe perspektywy Feyenoordu. Jego zdaniem drużynie będzie niezwykle trudno nawiązać walkę, jeśli powtórzy postawę z derbowego starcia przeciwko Excelsiorowi.
– Zdecydowanie, w tym zespole nie ma krzty pewności siebie. Można mówić, że nie wolno zrzucać winy na urazy, ale przy dwunastu kontuzjowanych zawodnikach trudno nie dostrzec, że ma to wpływ na drużynę. To ogromna liczba, a po każdym meczu lista nieobecnych się wydłuża – podsumował Van der Gijp.
Komentarze (0)