Feyenoord dokonał na rynku transferowym wyjątkowo głośnego ruchu, sprowadzając Raheema Sterlinga. Przyjście 82-krotnego reprezentanta Anglii do Rotterdamu wywołało wśród ekspertów zarówno duże zdziwienie, jak i spore oczekiwania. Doświadczony skrzydłowy ma wnieść do ofensywy zespołu wyraźną dawkę jakości.
W programie Voetbalpraat Hans Kraay jr. nie krył niedowierzania wobec ogłoszenia 31-letniego piłkarza. Analityk zwrócił uwagę, że zawodnik – urodzony w Kingston na Jamajce, wychowany piłkarsko w Anglii – wciąż znajduje się w optymalnym wieku sportowym i nie ma za sobą poważnej historii kontuzji. Choć w ostatnim czasie zgubił najwyższą formę w Premier League, zdaniem Kraaya jr. może ponownie rozbłysnąć na boiskach Eredivisie.
– Wiecie, że bardzo dobrze mówię po angielsku, ale moja pierwsza reakcja była: „What the f*ck, Raheem Sterling? Ten sam, który z Liverpoolu trafił za ponad 60 milionów do Manchesteru City, potem za 58 milionów do Chelsea, a po drodze grał jeszcze w Arsenalu – rozpoczął z niedowierzaniem. – Sprawdzasz więc, czy ma 38 lat. Nie, ma 31. Czy przeszedł siedemnaście operacji kolana? Nie. To, że zatracił formę w Premier League, może się zdarzyć. Ale w raju dla ofensywnych piłkarzy musi stać się rajskim ptakiem.
Finansowy wymiar transakcji rodzi wiele pytań, zwłaszcza że Anglik w Chelsea pobierał bardzo wysoką pensję. Jeroen Haarsma zauważył, że nawet kluby pokroju Napoli nie były w stanie pozwolić sobie na jego zakontraktowanie. Zdaniem uczestników programu kluczową rolę w sprowadzeniu czterokrotnego mistrza Anglii odegrał autorytet Robina van Persiego. Tijmen van Wissing podkreślił ponadto, że ogromne doświadczenie Sterlinga może znacząco wpłynąć na funkcjonowanie szatni Feyenoordu.
Kraay jr. wyjaśnił: – Gdy słyszysz o takich kwotach i o zainteresowaniu ze strony wielu klubów, nie może chodzić o nic innego niż ogromny szacunek do Van Persiego.
Mimo że Sterling nie występował na boisku przez ostatnie sześć miesięcy, analityk nie obawia się ani o jego przygotowanie fizyczne, ani o skuteczność strzelecką. Przypomniał, że w trakcie kariery skrzydłowy zdobył około dwustu bramek w Anglii. W jego ocenie piłkarz ten przede wszystkim wzmocni lewą flankę – pozycję, na której Rotterdamczycy szczególnie potrzebują jakości.
Zdaniem eksperta transfer światowej klasy piłkarza jest również osobistym zwycięstwem szkoleniowca. – To z pewnością mały plus dla Van Persiego i daje mu więcej spokoju wobec krytycznych trybun. Do końca października kibice śpiewali o nim pozytywnie, a od tamtej pory słychać hasła „Van Persie out”. Myślę, że część krytyków wśród fanów uzna, że tym ruchem zrobił coś naprawdę dobrego. Sam to wywalczył. To nie on płaci pensję Sterlingowi, ale gdyby Robin van Persie nie był tu trenerem, Sterling by nie przyszedł. Jego status ma znaczenie – podsumował Kraay jr.
Komentarze (0)