Gjivai Zechiël odzyskuje optymalną dyspozycję w barwach FC Utrecht. Pomocnik, wypożyczony w tym sezonie z ekipy Feyenoordu, ma za sobą trudniejszy okres pod względem sportowym, jednak w ostatnich tygodniach wyrósł na kluczową postać swojej drużyny. W czterech ostatnich ligowych spotkaniach 21-letni zawodnik, urodzony w Rotterdamie i będący wychowankiem akademii Feyenoordu, zapisał na swoim koncie bramkę oraz dwie asysty. Jego dobra postawa wymiernie przełożyła się na wyniki zespołu, który triumfował w trzech z czterech minionych meczów.
Młody rozgrywający dostrzega wyraźną korelację między progresem całego kolektywu a swoją indywidualną formą. – Czujemy, że wróciliśmy na właściwe tory, a ja osobiście oceniam swoją dyspozycję bardzo wysoko. Cały zespół funkcjonuje teraz znacznie lepiej, co automatycznie przekłada się na pewność siebie poszczególnych graczy. Nawet gdy wyniki nie były satysfakcjonujące, nie traciłem wiary we własne umiejętności. Już wcześniej miewaliśmy dobre fragmenty, ale jako drużyna nie potrafiliśmy przekuć tego w końcowy sukces. Teraz ta powtarzalność jest już widoczna – podkreśla Zechiël.
Piłkarz przyznaje, że w gorszych momentach ogromnym wsparciem jest dla niego sfera duchowa. – Jestem osobą wierzącą i Bóg towarzyszy mi zarówno w chwilach triumfów, jak i porażek. On pozostaje niezmienny, podczas gdy sytuacje wokół nas ewoluują – to daje mi niezbędny fundament. Seria przegranych meczów nigdy nie jest łatwym doświadczeniem, ale dzięki wsparciu sztabu szkoleniowego zachowaliśmy pozytywne nastawienie. Właśnie wychodzimy z tego dołka – tłumaczy zawodnik.
Wraz ze zbliżającym się finiszem rozgrywek, coraz częściej pojawiają się pytania o przyszłość Zechiëla i jego ewentualny powrót do Rotterdamu. W rozmowie z RTV Utrecht pomocnik zaznaczył jednak, że na ten moment nie zaprząta sobie tym głowy.
– Czasami dostaję krótką wiadomość w stylu „dobra robota” czy „świetny mecz”, ale nie było jeszcze żadnych konkretnych rozmów. Szczerze mówiąc, teraz ich nie potrzebuję. Koncentruję się wyłącznie na bieżącej kampanii. Do końca sezonu pozostało dwa i pół miesiąca i identyczne podejście prezentują w Rotterdamie. Oni walczą o przypieczętowanie drugiego miejsca w tabeli, ja natomiast skupiam się na celach FC Utrecht. Obecny układ mi odpowiada, a co przyniesie lato – czas pokaże. Macierzysty klub daje mi pełną swobodę, bym nie musiał rozpraszać się sprawami transferowymi – wyjaśnia piłkarz.
Zechiël zachowuje również powściągliwość w kwestii potencjalnego przedłużenia pobytu w Utrechcie o kolejny rok. – Utrecht to wspaniałe miejsce, ale muszę brać pod uwagę zdanie klubu z Rotterdamu. Na ten moment po prostu nie znam odpowiedzi na pytanie, gdzie zagram w przyszłym sezonie. Czuję się tutaj znakomicie, mamy silną kadrę, a ja robię systematyczne postępy zarówno jako sportowiec, jak i człowiek. Jestem za to klubowi bardzo wdzięczny – mówi młody zawodnik.
Jednocześnie dodaje, że perspektywa walki o skład w zespole Stadionowych zupełnie go nie przeraża. – W klubach z topu rywalizacja o miejsce w jedenastce jest rzeczą naturalną – podsumowuje gracz, którego kontrakt z Klubem Ludu obowiązuje do połowy 2028 roku.
Komentarze (0)