Ramiz Zerrouki czerpał wyraźną satysfakcję ze zwycięstwa nad Feyenoordem. Wypożyczony do FC Twente pomocnik w niedzielę sięgnął po przekonującą wygraną przeciwko klubowi z Rotterdamu, a po końcowym gwizdku nie krył zadowolenia z przebiegu spotkania w Enschede. Jak podkreślił, triumf był w pełni zasłużony, choć sam mecz miał dla niego szczególny wymiar.
Zerrouki, 26-letni reprezentant Algierii, który w przeszłości rozwijał się właśnie w strukturach FC Twente, a do Feyenoordu trafił latem 2023 roku, mierzył się tym razem z drużyną, do której formalnie należy. – Jestem bardzo szczęśliwy z dobrego zwycięstwa u siebie – mówił przed kamerami ESPN. – Publiczność była fantastyczna i w takie popołudnie nie można chcieć niczego więcej. W ostatnich dniach wiele mówiono o tym, jak podchodzę do tego meczu. Szczerze mówiąc, traktuję go jak każde inne spotkanie, bo zawsze chcę grać dobrze i wygrywać. Tak samo przygotowywałem się do tego występu, choć na boisku rzeczywiście czułem, że to coś bardziej wyjątkowego niż zwykle.
Już od pierwszych minut gospodarze nadawali ton rywalizacji. Zdaniem pomocnika kluczowe było wejście w mecz z odpowiednią energią. – Zaczęliśmy z właściwą intensywnością i szybko porwaliśmy za sobą trybuny. Wygrywaliśmy pojedynki i było widać, że nasza gra zaczyna się układać. Kiedy w końcu padła bramka, dało się zauważyć, że w Feyenoordzie coś pękło. Z minuty na minutę byliśmy coraz lepsi, a w drugiej połowie ani przez moment nie znaleźliśmy się w poważnych tarapatach.
Mimo dominacji Zerrouki potrafił też spojrzeć krytycznie na fragmenty pierwszej odsłony. – W momentach, gdy dobrze wychodziliśmy spod pressingu, brakowało nam dokładności. Czasem trzeba po prostu przetrwać trudniejszy okres, a gol bardzo w tym pomaga. Było widać, że kontrolujemy wydarzenia i w pełni zasłużyliśmy na zwycięstwo. Gdybyśmy jeszcze lepiej rozegrali niektóre akcje, mogliśmy podwyższyć wynik.
Komentarze (0)