Pobyt Marka Saganowskiego w Feyenoordzie Rotterdam należy do tych epizodów, które dziś pozostają jedynie ciekawostką w historii polskich piłkarzy w klubie z De Kuip. Napastnik trafił do Holandii w 1996 roku jako młody i obiecujący zawodnik, jednak jego przygoda z Feyenoordem okazała się bardzo krótka i nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Saganowski został wypożyczony do Feyenoordu z Legii Warszawa. W tamtym czasie uchodził za jeden z większych talentów polskiej piłki i miał być inwestycją w przyszłość.
Klub z Rotterdamu dawał mu szansę rozwoju na wyższym poziomie, jednak rzeczywistość szybko zweryfikowała te plany. Polski napastnik zadebiutował w barwach Feyenoordu jesienią 1996 roku. Łącznie rozegrał dziesięć spotkań we wszystkich rozgrywkach, jednak w większości były to krótkie epizody z ławki rezerwowych. Nie zdołał wywalczyć miejsca w podstawowym składzie i pełnił głównie rolę zmiennika. Najważniejsze występy zaliczył w rozgrywkach europejskich, gdzie pojawił się na boisku m.in. w dwumeczu Pucharu UEFA przeciwko Espanyolowi. Były to jednak występy bez większego wpływu na grę zespołu, co dodatkowo utrudniało mu przebicie się w hierarchii drużyny.
Największym problemem Saganowskiego w Feyenoordzie była skuteczność – a właściwie jej brak. W trakcie swojego pobytu nie zdobył ani jednej bramki, co dla napastnika było kluczowym czynnikiem wpływającym na jego pozycję w zespole. Konkurencja w ofensywie była duża, a młody Polak nie potrafił przekonać do siebie sztabu szkoleniowego. W efekcie jego pobyt w Rotterdamie zakończył się bardzo szybko. Po kilku miesiącach opuścił klub i wrócił do dalszego budowania kariery poza Feyenoordem. Epizod ten nie wpłynął znacząco na jego rozwój, ale pozostaje interesującym fragmentem jego piłkarskiej drogi.
Statystyki Marka Saganowskiego w Feyenoordzie
- Lata: 1996
- Mecze: 10
- Bramki: 0
- Asysty: 1
- Sukcesy: brak
