Michał Janota trafił do Feyenoordu w 2006 roku jako zaledwie 16-letni chłopak z UKP Zielona Góra, szybko uznany za jeden z największych talentów swojego pokolenia w Polsce. Już na etapie akademii imponował techniką, kreatywnością i swobodą w prowadzeniu piłki, co sprawiło, że zaczęto określać go mianem „polskiego Messiego”. Był to przydomek, który z jednej strony podkreślał jego ogromny potencjał, ale z drugiej – nakładał na niego ogromną presję.
Pobyt w młodzieżowych strukturach Feyenoordu przebiegał bardzo obiecująco. Janota rozwijał się na tyle dobrze, że po dwóch latach został włączony do pierwszej drużyny przez trenera Gertjana Verbeeka. Już w okresie przygotowawczym przed sezonem 2008/2009 dał o sobie znać – zdobył aż siedem bramek w sparingach, co tylko wzmocniło przekonanie, że klub ma w swoich rękach wyjątkowy talent.
Oficjalny debiut nastąpił 23 sierpnia 2008 roku w meczu o Johan Cruijff Schaal przeciwko PSV Eindhoven. Kilka dni później zadebiutował także w Eredivisie, a w grudniu tego samego roku pojawił się na boisku w europejskich rozgrywkach – w meczu Pucharu UEFA przeciwko Lechowi Poznań, zmieniając w trakcie spotkania młodego wówczas Georginio Wijnalduma.
Choć jego wejście do pierwszego zespołu było dynamiczne, Janota nie zdołał na stałe wywalczyć miejsca w składzie. W lidze pełnił głównie rolę rezerwowego, a konkurencja w ofensywie była bardzo duża. Najjaśniejszym momentem jego gry w Feyenoordzie pozostaje występ w Pucharze Holandii, gdzie zdobył dwa gole w meczu przeciwko TOP Oss – były to jedyne jego trafienia dla pierwszej drużyny.
Łącznie w barwach Feyenoordu rozegrał około dziesięciu spotkań, notując dwa gole i pojedyncze występy w różnych rozgrywkach – od Eredivisie, przez krajowy puchar, aż po europejskie puchary. Jego liczby nie oddawały jednak do końca potencjału, jaki w nim widziano jeszcze na etapie akademii.
Ciekawym wątkiem jest fakt, że mimo ograniczonej liczby minut w pierwszym zespole, Janota był zawodnikiem, w którego Feyenoord naprawdę wierzył – świadczy o tym choćby jego szybkie włączenie do kadry seniorów oraz szanse w różnych rozgrywkach. Problemem okazało się jednak przejście z piłki młodzieżowej do seniorskiej, gdzie większe znaczenie miały fizyczność, intensywność i regularność.
W sezonie 2009/2010 zdecydowano się na wypożyczenie go do Excelsioru, czyli klubu ściśle współpracującego z Feyenoordem. Tam Janota pokazał znacznie więcej – w 29 meczach zdobył siedem bramek i był jedną z wyróżniających się postaci zespołu. Mimo tego nie zdołał już wrócić na stałe do składu Feyenoordu.
Latem 2010 roku jego kontrakt wygasł i opuścił Rotterdam na zasadzie wolnego transferu. Tym samym zakończyła się jego krótka, ale interesująca przygoda z Feyenoordem – klubem, w którym z anonimowego młodego zawodnika stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich talentów tamtego okresu.
Statystyki Michała Janoty w Feyenoordzie
- Lata: 2006-2010
- Mecze: 10
- Bramki: 2
- Asysty: 0
- Sukcesy: brak
