FC Volendam

Eredivisie
Kras Stadion

Nie

05.04

14:30

Ajax Amsterdam

Eredivisie
De Kuip

Nie

22.03

14:30

1:1

Ruch Chorzów - Feyenoord

about

Po raz drugi w tej edycji Pucharu UEFA Feyenoord stanął naprzeciw polskiego przeciwnika. Tym razem rywalem zespołu z Rotterdamu był zdecydowanie silniejszy Ruch Chorzów – utytułowany klub, który w oczach obserwatorów prezentował poziom wyraźnie wyższy niż Gwardia Warszawa, poprzedni rywal Holendrów. Mimo trudniejszych prognoz, Feyenoord przybył do Polski w dobrych nastrojach. Ostatnie wyniki ligowe i pucharowe wyraźnie poprawiły atmosferę w drużynie, która jeszcze niedawno zmagała się z napięciami i niepokojem.

Mecz przy ulicy Cichej 6 rozpoczął się od wzajemnych prób ofensywnych – zarówno Ruch, jak i Feyenoord szukali okazji do zdobycia bramki. Spotkanie było wyrównane, a pierwsza połowa nie przyniosła rozstrzygnięcia. Po przerwie goście zaczęli przejmować inicjatywę. Już na początku drugiej połowy groźnie uderzał Willem van Hanegem, a kwadrans później akcja Van Hanegem–Boskamp zakończyła się niecelnym strzałem. Kluczowy moment nadszedł w 72. minucie, kiedy na boisku pojawił się Lex Schoenmaker – rezerwowy, który odmienił losy meczu.

Zaledwie pięć minut później wpisał się na listę strzelców i Feyenoord objął prowadzenie. Wydawało się, że zwycięstwo w Polsce stanie się faktem. Jednak w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry, Zygmunt Maszczyk wykorzystał nieuwagę defensywy Feyenoordu i doprowadził do remisu. Choć remis na wyjeździe był dobrym wynikiem, Rotterdamczycy mogli czuć niedosyt.

RUCH CHORZÓW 1-1 FEYENOORD ROTTERDAM
DATA: 06.03.1974
FEYENOORD: Treijtel, Rijsbergen, Van Daele, Ramljak, Vos, Jansen, De Jong, Van Hangem (68’ Boskamp), Wery (72’ Schoenmaker), Ressel, Kristensen.
BRAMKI: Schoenmaker (67'), Maszczyk (90')
WIDZÓW: 40.000

Czternaście dni po pierwszym meczu Ruch przyjechał do Rotterdamu pełen determinacji. Od początku spotkania zespół z Chorzowa grał defensywnie, ale z ogromnym zaangażowaniem. To właśnie goście zdołali jako pierwsi narzucić swoje warunki gry – przez pierwsze dwadzieścia minut dominowali, tworząc groźne sytuacje pod bramką Feyenoordu. Ich wysiłki zostały nagrodzone w 19. minucie, kiedy Joachim Marx pokonał Eddy’ego Treijtela i wprowadził Polaków na prowadzenie.

Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem gości, a Feyenoord musiał szybko znaleźć sposób, by odwrócić losy spotkania. Po przerwie gospodarze wyszli na murawę z podwójną motywacją. W 55. minucie Theo de Jong precyzyjnie podał do Lexa Schoenmakera, a ten z bliska wyrównał wynik meczu. Spotkanie zrobiło się coraz bardziej zacięte. Obie drużyny wiedziały, że remis 1:1 oznacza dogrywkę. W końcówce meczu Feyenoord stracił Van Hanegema, który z powodu kontuzji musiał opuścić boisko – zastąpił go Boskamp.

Sędzia doliczył kilka minut gry i właśnie wtedy wydarzyło się coś, co do dziś wspominane jest przez kibiców jako jedna z najbardziej emocjonujących chwil w historii klubu. Najpierw w 92. minucie De Jong wykończył błyskawiczną akcję, a chwilę później Schoenmaker dołożył swoje drugie trafienie. W ciągu kilkudziesięciu sekund Feyenoord z wyniku 1:1 wyszedł na prowadzenie 3:1 – już nie było mowy o dogrywce. Rotterdam oszalał z radości, a Feyenoord po raz pierwszy w historii awansował do półfinału Pucharu UEFA.

FEYENOORD ROTTERDAM 3-1 RUCH CHORZÓW
DATA: 21.03.1974
FEYENOORD: Treijtel, Rijsbergen, Van Daele, Ramljak, Vos, De Jong, Jansen, Van Hangem (91' Boskamp), Ressel, Schoenmaker, Kristensen (107' Wery).
BRAMKI: Schoenmaker (55', 95'), De Jong (92'), Marx (19)
WIDZÓW: 46.569

[OPRACOWALI: Damian i Norbi] [FOTO: Feyenoord.nl]

Wyniki 28. kolejka

Gospodarz

Gość

Heracles Almelo

1 - 1

Excelsior Rotterdam

Fortuna Sittard

1 - 2

FC Twente

Sparta Rotterdam

2 - 0

FC Volendam

PEC Zwolle

2 - 1

NAC Breda

NEC Nijmegen

2 - 2

SC Heerenveen

FC Utrecht

2 - 0

Go Ahead Eagles

Feyenoord Rotterdam

1 - 1

Ajax Amsterdam

FC Groningen

? - ?

AZ Alkmaar

SC Telstar

? - ?

PSV Eindhoven

Zdjęcie Tygodnia

15-22 marca

Derby Rotterdamu w wykonaniu Feyenoordu trudno uznać za widowisko, które na długo pozostanie w pamięci kibiców z powodów sportowych.

Video

Feyenoord 2-1 Excelsior

Wymęczone, ale rotterdamskie derby wygrał Feyenoord.

Live chat

Gość

Powinny być 2 karne - a był ledwie 1 - znowu nas orżneli. Choć obiektywnie mecz na remis, bo obie drużyny pokazały badziewie piłkarskie. Ale faktem jest że 2 karne się nam należały - to były faule.

Gość

VAR go uratował - pytanie czemu nie zawołali go w 73 minucie gdzie to jest oczywisty karny - ewidentnie za nogę zahacza - karny.

Gość

zresztą przy tym karnym co dał też stał blisko obok i nie widział debil. Dosłownie miał to przed oczyma i nie widzał.

DamianM

Taaa na X to latało. Za to są ludzie, którzy piszą, że ten karny Modera, to nie powinno być. Wiadomo, jest jak jest ale to przesada.

Gość

w 73 minucie - nawet nie sprawdził. To był karny

Gość

Teraz patrze skrót i należał nam sie karny -Moussa nie symulował a został zahaczony - jak można tego nie widzieć?

Gość

Ale stał się kolejny cud - nie strzelił klaassen i weghorst :D

DamianM

I tak to leci, od meczu do męczy, wyniki pod nas i 2 miejsce.

Van den Graaf

I jeszcze punkt do lidera odrobiony. Można odtrąbić sukces;)

Gość

Podpowiem ci - DUUUUUUUUUUŻO

DamianM

Groningen co złomuje AZ. To ile my mamy szczęścia i że dalej jesteśmy 2 to jest po prostu komedia

Gość

az tez zaorane

Gość

Troche podobna dynamika co ajax-feye.

DamianM

Telstar

DamianM

burżuazyjnym Lyonem hehe. Ciekawe

Gość

Telstar 2-1 PSV

Gość

na francuskiej wikipedii jest wytłumaczenie :
"Czasami nazywany przez dziennikarzy „derbami Rodanu-Alp” lub, błędnie, „derbami Rodanu” [1] (Saint-Étienne nie leży ani w departamencie Rodanu, ani w bezpośrednim sąsiedztwie rzeki), jest również bardzo często nazywany po prostu „derbami”. Przyjmuje się wręcz, że w lokalnych kręgach piłkarskich użycie tego terminu odnosi się wyłącznie do tego meczu [2]. Jest on bogaty w symbolikę, ponieważ często postrzega się go jako opozycję między „robotniczym” Saint-Étienne a „burżuazyjnym” Lyonem, a także między klubem z lat 70. XX wieku, ASSE, a klubem z lat 2000., OL [3]."

Gość

Saint etienne ma nawet w nazwie nazwę tej rzeki - "AS Saint-Etienne Loire". Ale "derby rodanu" :D

Gość

TEż ciekawe czemu te derby lyon-saint-etienne się nazywają derby rodan-alpy - jak przez saint-etienne nie płynie rodan tylko loara zaczepia przez odseparowaną cześć miasta o kilka kilometrów.

Gość

No Seltik przegrał przeca, i jest dopiero trzeci ;-)

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.