Nie każdy piłkarz zostaje legendą dzięki statystykom. Niektórzy zapisują się w historii Feyenoordu charakterem, charyzmą, szaleństwem albo po prostu tym, że byli „jednymi z nas”. De Kuip przez dekady pokochało wielu zawodników, którzy nie zawsze byli największymi gwiazdami, ale potrafili stworzyć wyjątkową więź z Het Legioen.
CHRISTIAN GYAN
"Atta Rasta"
Christian Gyan był jednym z najbardziej pogodnych i pozytywnie nastawionych piłkarzy, którzy kiedykolwiek występowali w Feyenoordzie. Choć rzadko był podstawowym zawodnikiem, przez lata stał się jedną z najbardziej lubianych postaci na De Kuip.
Finał Pucharu UEFA 2002 przeciwko Borussii Dortmund.
Po jego śmierci w 2021 roku setki kibiców zgromadziły się przy De Kuip z racami i śpiewem, by pożegnać jednego z najbardziej autentycznych bohaterów Feyenoordu.
JÓZSEF KIPRICH
"Czarodziej z Tatabányi"
Węgierski napastnik przez sześć lat zachwycał kibiców Feyenoordu walecznością, humorem i autentycznością. Rozegrał 156 spotkań i zdobył 59 bramek.
Legendarny wywiad i pytanie: „Co to znaczy puffen?”.
Kiprich zdobył z Feyenoordem mistrzostwo Holandii oraz cztery Puchary Holandii. Do dziś pozostaje jednym z największych ulubieńców kibiców.
JOHN DE WOLF
Uosobienie charakteru Feyenoordu
Broda, długie włosy i bezkompromisowy styl gry sprawiły, że John de Wolf stał się jedną z największych ikon Feyenoordu.
Przejęcie roli lidera defensywy Feyenoordu na początku lat 90.
Dla wielu kibiców był definicją piłkarza Feyenoordu — walecznego, twardego i oddającego wszystko za klub.
MARIO BEEN
"Mariodonna"
Mario Been był jednym z największych talentów swojej generacji. Kibice uwielbiali go za technikę, kreatywność i wyjątkowy styl gry.
Fenomenalny gol na młodzieżowych mistrzostwach świata w 1983 roku.
Przydomek „Mariodonna” został z nim już na zawsze i uczynił go jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci Feyenoordu lat 80.
ULRICH VAN GOBBEL
Najszybszy obrońca Holandii
Ulrich van Gobbel przez lata był jednym z najbardziej dynamicznych zawodników Feyenoordu. Jego ofensywne rajdy regularnie podrywały De Kuip z miejsc.
Powrót do Feyenoordu w 1997 roku i ponowne zdobycie serc kibiców.
Mimo problemów zdrowotnych nigdy nie chciał kończyć kariery. Feyenoord był dla niego czymś więcej niż klubem.
PAUL BOSVELT
Kapitan wojowników z 2002 roku
Paul Bosvelt był symbolem waleczności i mentalności Feyenoordu. Jako kapitan poprowadził klub do jednego z największych sukcesów w historii.
Podniesienie Pucharu UEFA po finale z Borussią Dortmund w 2002 roku.
Kibice śpiewali o nim: „He's here, he's there, he's everywhere”.
JOHN GUIDETTI
Jeden sezon wystarczył
John Guidetti spędził w Feyenoordzie tylko jeden sezon, ale momentalnie stał się ulubieńcem Het Legioen.
Hat-trick przeciwko Ajaksowi w De Klassieker.
Jego emocjonalność, cieszynki i energia idealnie pasowały do klimatu Rotterdamu.
STEFAN BABOVIĆ
Kibice pokochali go za autentyczność
Serb trafił do Feyenoordu w trudnym momencie dla klubu, ale szybko zdobył sympatię kibiców.
Każdy zdobyty gol celebrowany tak, jakby dawał mistrzostwo Holandii.
Mimo krótkiego pobytu w Rotterdamie pozostał bardzo ciepło wspominany.
MIKE OBIKU
Wiecznie uśmiechnięty bohater De Kuip
Nigeryjski napastnik był uwielbiany za energię, spontaniczność i niepowtarzalny charakter.
Gol przeciwko Ajaksowi w Amsterdamie.
Obiku regularnie dostarczał kibicom momentów, których nie dało się przewidzieć.
ANDRÉ BAHIA
"Feyenoord to klub mojego życia"
André Bahia był symbolem oddania wobec Feyenoordu i jednym z najbardziej emocjonalnie związanych z klubem zawodników swojej ery.
Pocałowanie herbu Feyenoordu po meczu z VVV-Venlo.
Dla wielu fanów Bahia był kimś więcej niż tylko obrońcą.
CYRIEL DESSERS
Bohater europejskich nocy
Cyriel Dessers błyskawicznie stał się jednym z bohaterów Feyenoordu podczas europejskiej kampanii w Lidze Konferencji UEFA.
Gol przeciwko Olympique Marsylia, który pomógł Feyenoordowi awansować do finału.
Mimo tylko jednego sezonu w Rotterdamie zapisał się w pamięci kibiców na długo.
[OPRACOWALI: Damian i Norbi] [FOTO: Feyenoord.nl]