FC Twente

Eredivisie
De Kuip

Nie

09.10

14:30

FC Midtjylland

Liga Europy
MCH Arena

Czw

06.10

21:00

2:2

Kees van Wonderen

  • Numer:8
  • Narodowość:Holandia
  • Data urodzenia:04.01.1969
  • Pozycja:Pomocnik
  • Wzrost:183 cm
  • Waga:75 kg
  • Koszt transferu:Brak informacji
  • Poprzedni klub:NEC Nijmegen
  • Miejsce urodzenia:Bergen
  • Na wypożyczeniu:Nie

Biografia

Spokojny obrońca lub pomocnik z Portowcami został mistrzem a także wywalczył w 2002 roku Puchar UEFA. Oprócz dwóch wywalczonych trofeów, zaliczył również pięć występów dla reprezentacji Holandii. Cornelis Hendricus van Wonderen, tak brzmi jego pełne imię i nazwisko urodził się 4 stycznia 1969 roku w Bergen. Podobnie jak wielu młodych chłopców, tak i on od najmłodszych lat grywał w piłkę. Swą przygodę z futbolem rozpoczął w miejscowym VV Bennekom. W porównaniu do innych, Kees dłuższy okres grał dla amatorów, podczas gdy jego rówieśnikami interesowały się już większe kluby. W wieku lat 22, pomocnik, obrońca zaproszony został na staż do NEC Nijmegen. Tam szybko poznano się na jego osobie, gdzie ostatecznie pozostał.

W pierwszym roku grywał głównie jako ofensywny pomocnik. To, że naprawdę poczuł się jak w domu było widoczne w jego grze. Zanotował szesnaście bramek w 36 grach i z miejsca stał się ważnym punktem Cesarskich. Kolejny rok nie był już dla niego tak obfity jak ten debiutancki. Swego czasu z Nijmegen doszedł do finału Pucharu Holandii, gdzie musieli uznać wyższość Feyenoordu Rotterdam. NEC nie wywalczyło ponadto awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej. Mimo wszystko, jego nazwisko znalazło się na celowniku wielu innych klubów. Van Wonderen ostatecznie zdecydował się kontynuować swą karierę w Bredzie, a dokładnie tamtejszym NAC. W przeciwieństwie do NEC, chwilę potem zawitał w Eredivisie.

I w nowych barwach szybko się rozwijał, stał się znany jako pomocnik. W swoim pierwszym roku w NAC z powodu kontuzji na swe konto wpisał tylko dwadzieścia cztery występy, podczas których zdobył trzy gole. Po rozegraniu dwóch sezonów w czarno-żółtych barwach po raz kolejny postanowił przenieść się na wyższy poziom. Klub z Bredy co prawda chciał go zatrzymać, ale gdy z pomocnikiem skontaktował się wielki Feyenoord, za wszelką cenę chciał zawitać na De Kuip. Przygodę z Rotterdamem rozpoczął równie znakomicie i już w pierwszym meczu ligowym strzelił bramkę na wagę punktu (20 sierpnia, 1:1 w wyjazdowym meczu z Rodą JC Kerkrade). Również podczas debiutu na europejskim poziomie wpisał się na listę strzelców, gdy zapewnił wygraną nad CSKA Moskwa (0-1). W drugiej konfrontacji z Rosjanami był remis 1:1.

Jego gra szybko znalazła uznanie wśród Het Legioen, którzy z czasem nazwali go Keesie Wonderboy. W dalszej części tego sezonu bez przerwy stanowił stałą wartość drużyny. Po dobrym pierwszym sezonie, w drugim dopadł go ciężki uraz jamy brzusznej co spowodowało, że musiał pauzować aż pół roku. W swoim trzecim roku Van Wonderen wrócił do dyspozycji Feye. Wówczas rolę trenera w Rotterdamie objął Leo Beenhakker, zastępując na tej pozycji Arie Haana. Don Leo widział w nim potencjał obrońcy, dlatego też został przesunięty do pierwszej linii, gdzie tworzył duet z Bertem Kontermanem. W mistrzowskim sezonie już jako defensor wywiązał się ze swych obowiązków znakomicie. Zagrał w trzydziestu trzech meczach i trudno już było wyobrazić sobie zespół bez jego osoby. Po sukcesie z Feyenoordem powołany zostaje do reprezentacji Holandii, gdzie grywali już jego koledzy z drużyny Jean-Paul van Gastel, Bert Konterman i Peter van Vossen.

W następnym sezonie, sezonie '99 / '00 podopieczni Beenhakkera stanęli przed kolejną, wielką szansą. W Super Pucharze Holandii czekał na nich Ajax. Po emocjonującym meczu, ostatecznie to Portowcy wygrali 3-2. W pozostałej części sezonu Van Wonderen nie schodził poniżej b.dobrego poziomu. Znany był jako gracz, który rzadko opuszczał mecze. Zawsze był dostępny dla szkoleniowca i we wspomnianym roku nie wystąpił ledwie w jednym meczu. W lecie 2000 jego kolega z defensywy Bert Konterman za około szesnaście milionów guldenów zakontraktowany został przez Glasgow Rangers. Tym samym nowym partnerem Keesa w obronie stał się Patrick Paauwe, który regularnie grywał na pozycji pomocnika.

Oznaczało to, że centrum obrony Portowców tworzyło już dwóch nominalnych pomocników. Przed sezonem 2000/2001, cel był jest jasny, Feyenoord musiał zostać mistrzem Holandii. Ostatecznie zespół nie spełnił tych wymogów. Lista kontuzjowanych powiększała się a do grona tego dołączył z czasem Van Wonderen, którego znowu dopadły problemy brzucha. Ostatecznie Feyenoord zakończył sezon na drugim miejscu, co dało miejsce w fazie grupowej Ligi Mistrzów sezonu 2001/2002. Portowcy już pod wodzą Berta Van Marwijka trafili od grupy wraz z Bayernem Monachium, Spartą Praga i Spartakiem Moskwa. Nie zawojowali elitarnych rozgrywek, zajmując trzecią pozycję co dawało start w powszechnie nazywanym pucharze pocieszenia (Puchar UEFA). I w tym momencie rotterdamczycy działali cuda.

Takie kluby jak Freiburg, Glasgow Rangers, PSV Eindhoven i Inter Mediolan zostały pokonane, a następnie Feyenoord zawitał w wielkim finale. Oczywiście z Van Wonderenem w składzie podopieczni Van Marwijka ograli niemiecką Borussię Dortmund 3-2. Bez wątpienia był to największy sukces jakie wpisał na swe konto. Następne dwa sezony były mniej udane, obrońca musiał stawić czoła wielu urazom. W 2003 roku miał dobry początek sezonu. W grudniu tego roku doznał kontuzji po raz kolejny, tym razem ścięgna Achillesa. Van Wonderen zmuszony został zakończyć swoją piłkarską karierę, aby zapobiec dalszym problemom. Ostatni mecz na De Kuip rozegrał przeciwko FC Zwolle (wygrana 7-1). Po tym meczu założył koszulkę z napisem: "I to wszystko". Był bardzo wdzięczny kibicom, którzy zawsze go wspierali, nawet w czasach, gdy pauzował z powodu kontuzji.

Po ostatnich minutach w zawodowym futbolu, zorganizowano dla niego mecz pożegnalny a rywalem Feyenoordu była ekipa VV Bennekom, klub, w którym wszystko się dla niego zaczęło. Po aktywnej karierze piłkarskiej, pozostał w Feyenoordzie jako skaut. Nie okazał on się jednak w tej roli zbawicielem i po kilku miesiącach zdecydował się zostać asystentem trenera w VV Bennekom. Takowa rola spodobała mu się na tyle, że postanowił pozostać w tym fachu. W lecie 2008 roku zawitał w FC Twente, gdzie został pomocnikiem trenera Steve'a McClaren'a. Wówczas Tukkers zajęli drugie miejsce w Eredivisie co było w tamtym czasie niepowtarzalnym sukcesem klubu z Enschede. 

Mecze w Feyenoordzie: 203
Bramki w Feyenoordzie: 5

[Opracował: Damian Maszycki]

Wyniki 9. kolejka

Gospodarz

Gość

FC Groningen

? - ?

RKC Waalwijk

FC Volendam

? - ?

Ajax Amsterdam

NEC Nijmegen

? - ?

Excelsior Rotterdam

Sparta Rotterdam

? - ?

FC Emmen

SC Heerenveen

? - ?

PSV Eindhoven

Go Ahead Eagles

? - ?

SC Cambuur

Feyenoord Rotterdam

? - ?

FC Twente

Vitesse Arnhem

? - ?

Fortuna Sittard

FC Utrecht

? - ?

AZ Alkmaar

Zdjęcie Tygodnia

2-9 października

Feyenoord Rotterdam, jak to ma już w zwyczaju, nie wykorzystał potknięć rywali i sam zgubił punkty, remisując 1-1 z NEC Nijmegen.

Video

NEC 1-1 Feyenoord

Po remisie 1-1 kolejna strata punktów, tym razem z Cesarskimi.

Live chat

DamianM

No nie ma zgrania a trzyma i gra tymi samymi, coś ewidentnie nie gra. Ja gdybym widział, że taki Idrissi ma dwa dobre mecze na 10 to szukałbym innej opcji. Ja rozumiem zaufanie, ale jest granica gdzieś.

Gość

Ja tak szczerze mówiąc to nie chce chyba nas w lidze europy i grać z barceloną czy innymi dość mocnymi rywalami - władują nam 10 goli i znowu będzie wstyd. Lepiej chyba spasc do konferencji.

Gość

Nawet mega wolny Toornstra po 30stce lepiej pressował niż te młodziki bez jaj. Szkoda tu strzępić ryja... gra jest mega gówniana i też to jest wina trenera bo nie uwierze że do tej pory nie ma zgrania... może trzeba zmienić ustawienie na 3-4-3 albo 4-4-2 na puchary - bo to wygląda fatalnie i taką grą nie wejdzemy nawet do ligi konferencji.

GAV

tez nie zachowujmy sie jakbysmy 5-1 dostali w Danii lomot,wyjscie z grupy jest wciaz otwarte,punkty w Austrii tez sa jak najbardziej mozliwe,wiadomo boli dzis no ale nie mozemy sie tak dolowac do konca

Gość

Nie ma podstaw czyli - pressing, agresja, bieganie na odpowiednim tempie może nie cały mecz a jak tamci mają piłkę. Też te pressingi nasze są gówniane bo oni zaczynają pressing jak piłka już jest w połowie drogi do rywala. a to wszyscy powinni iść każdy do swego. Pressing jest źle zorganizowany - dlatego nie działa. Pressujesz zanim jest podanie a nie po podaniu.

GAV

z Danilo sie nie zgodze ale Idrissi to taki poziom ze nawet do chujowej Sevilli sie nie lapal

DamianM

nie mówiąc o tym, jak zjebali nie sprowadzając kogoś z Aursnesa, to jest tak widoczne, że szok, i nikt tego nie załata, nikt. Nikt się nie nadaje do tej roli z obecnych. Nie mamy kogoś takiego i to jest mega minus

GAV

moze trzeba Rasmussena sprobowac i szukac optymalnego ustawienia z tylu

DamianM

Mnie może nie irytuje, ale zastanawia, dlaczego Slot nie reaguje skoro widzi co sie dzieje. Że niektórzy, jak Idrissi czy no nawet Danilo, no niewiele wnoszą do gry. Ogrywa niby, czeka, ale skoro coś nie działa to bym sprawdzał dalej co i jak, bo z takim Idrissim już się spekuluje, że to jego b dobry znajomy i dlatego gra a wnosi prawie nic. Napastnikiem też rotacja powinna być a reszty i tak nie ogarnie bo w sumie nie ma kogo wstwić do takiej obrony

GAV

nie wiadomo co powiedziec,z jednej strony ten Midtjylland rozjebal Lazio u siebie ale z drugiej strony to te bramki co my tracimy czy z PSV czy dzis to jest jakies nieporozumienie

Gość

Najlepsze jest to ze Midt nic nie grał wybitnego a był lepszy sama agresja i pressingiem - to co my powinnismy robic to robia inni - z lazio to samo było. Lazio wrzuciło pressing i nas zniszczyło.

DamianM

nie ciekawie to sie prezentuje i obecni wygląda. Jestem ciekaw co oni zamierzają, bo te gole co my tracimy to jest nieśmieszny żart ostatnio

Gość

zlejemy emmen czy sparte spacerowym tempem i wielka podnieta. Potem przecietny rywal który pobiega i nie ma zwyciestw.

Gość

GAV jak to co? brak biegania, brak pressingu, brak agresji i zaangażowania na 100%. Grają jakby pańszczyzne odpierdalali... na byle jak.

Gość

podania
461-386 dla gospodarzy - nawet nie potrafiliśmy wymienić więcej podań niż takie drwale. To już są oznaki kryzysu. Nie ma co się oszukiwać.

GAV

teraz twente ale i AZ na wyjezdzie zaraz po,cos jednak nie gra do konca i w lidze i w pucharach,tylko no powiedzcie co?

DamianM

i patrzcie co robi czasami brak jednego zawodnika, brakuje takiego łącznika jak Aursnes, mega to widać

DamianM

Teraz twente :D :D :D

Gość

Nie zasłużyliśmy grą nawet na remis - ktoś chyba ze slotem musi porozmawiać z zarządu. Gówno grają od 2 miesięcy - wyjątek 1 mecz z Sturmem.

zolwik

Jak zwykle bedzie nerwowo w grupie do saamego konca, nie da sie na trzezwo. Chociaż mamy najlepsza sytuacje bramkową...

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.