Tak zwana „paszportowa afera” wywołuje zamieszanie w Eredivisie i będzie miała wpływ także na najbliższych rywali Feyenoordu. Według Voetbal International kilku zawodników NEC musi na razie pauzować z powodu niejasności dotyczących ich uprawnień do gry.
Tjaronn Chery jest kolejnym piłkarzem z surinamskim paszportem, który do odwołania nie pojawi na boisku. Taka sama sytuacja dotyczy Virgila Misidjana w NEC. Kluby masowo stosują się do pilnego apelu KNVB, by nie podejmować ryzyka z zawodnikami, których pozwolenie na pracę lub status narodowościowy nie są w pełni jasne.
Sprawa dotyczy potencjalnych problemów związanych z podwójnym obywatelstwem. Prawnicy badają, czy piłkarze reprezentujący drużyny narodowe spoza Unii Europejskiej, takie jak Surinam czy Republika Zielonego Przylądka, mogli utracić obywatelstwo niderlandzkie. W konsekwencji ich uprawnienia do gry w Holandii mogą zostać zakwestionowane.
FC Volendam, najbliższy rywal Feyenoordu, również zmagał się z niejasnościami. Dochodzenie przeprowadzone przez dyrektora technicznego Patricka Busby’ego oraz prawników miało jednak wykazać, że w tym przypadku nie ma problemów. – Ponieważ ich ojciec urodził się w danym kraju, wszystko jest w porządku. W przeciwieństwie na przykład do zawodników z Indonezji, nie ubiegali się oni o nowy paszport – wyjaśnił Busby.
O sprawie pisaliśmy TUTAJ
Komentarze (0)